Kategoria  |  Nasz Codzienny Chleb

Gorzka i słodka prawda

Ponieważ na moim nosie prawie przez cały rok rozwijała się krosta, udałam się do lekarza. Kilka dni później poznałam wyniki biopsji. Nie chciałam jednak przyjąć ich do wiadomości: miałam raka skóry. Mimo że był on możliwy do zoperowania i nie zagrażał mojemu życiu, informacja była dla mnie trudna do przełknięcia.

Ciche życie

„Kim chciałbyś zostać, gdy dorośniesz?” Wszyscy słyszeliśmy to pytanie jako dzieci, a czasami nawet jako dorośli. Pytanie to rodzi się z ciekawości, a odpowiedź na nie często jest przejawem ambicji. Moje odpowiedzi zmieniały się w ciągu lat. Najpierw chciałem być kowbojem, potem kierowcą ciężarówek i żołnierzem, a na końcu—gdy dostałem się na studia—lekarzem. Nie potrafię jednak sobie przypomnieć, by ktoś mi sugerował lub żebym sam świadomie chciał prowadzić „cichy żywot”.

Modlitwy w stogu siana

Samuel Mills i jego czterej przyjaciele często modlili się, by Bóg posłał więcej głosicieli dobrej nowiny o Jezusie. Pewnego dnia, w roku 1806, wracając ze spotkania modlitewnego, zostali zaskoczeni przez burzę i schronili się w stogu siana. Ich cotygodniowa modlitwa stała się odtąd znana jako „spotkanie modlitewne w stogu siana”, w wyniku którego powstał globalny ruch misyjny. Dzisiaj, w Williams College w USA stoi pomnik upamiętniający tamte wydarzenia i przypominający nam, co może uczynić Bóg dzięki modlitwom.

Wzmocnieni pieśnią

Gdy w czasie II wojny światowej mieszkańcy francuskiego miasteczka Le Chambon-sur-Lignon pomagali Żydom w ukrywaniu się przed hitlerowcami w pobliskim lesie, śpiewali piosenki, aby dać im znać, że mogą bezpiecznie wyjść z ukrycia. Odpowiedzieli oni na wezwanie miejscowego pastora Andre Trocme i jego żony Magdy, by dać Żydom schronienie w okolicy zwanej „La Montagne Protestante”. Ich muzyczny sygnał stał się aktem odwagi, który pomógł ocalić trzy tysiące potomków Mojżesza przed niemal pewną śmiercią.

Warto czekać

Obok stacji Shibuya w Tokio stoi pomnik, wzniesiony na cześć psa rasy Akito, wabiącego się Hachiko. Stał się on znany z nadzwyczajnej wierności w stosunku do swojego pana—profesora uniwersytetu, który codziennie z tej stacji odjeżdżał do pracy. Pies każdego poranka towarzyszył mu w drodze do pociągu, a po południu przychodził, by spotkać go, gdy przyjeżdżał z powrotem.

Wpisz swoje imię

Glenys Nellist w swojej książce Boże listy miłosne zachęca dzieci do rozmów z Bogiem w bardzo osobisty sposób. Zamieszcza w niej listy od Boga i puste miejsce do wpisywania imienia dziecka pod każdą biblijną historią. Osobisty stosunek do Pisma Świętego pomaga młodym czytelnikom zrozumieć, że nie jest ono tylko książką z opowiadaniami. Dzieci uczą się, że Bóg pragnie nawiązać z nimi relację i przemawia do swoich umiłowanych czytelników przez swoje Słowo.

Główny aktor

Słyszałem kiedyś o pewnym studencie, który uczył się sztuki kaznodziejskiej w znanym college’u biblijnym. Młody człowiek, nieco zadufany w sobie, wygłosił swoje kazanie w sposób elokwentny i z ewidentną pasją. Gdy skończył, usiadł zadowolony z siebie. Profesor przez chwilę milczał, a potem powiedział: „To było mocne kazanie. Było uporządkowane i poruszające. Jedyny problem jednak polegał na tym, że ani jedno twoje zdanie nie mówiło o Bogu”.

Nie zapomnij o mnie!

Moja bratanica, jej czteroletnia córeczka Kailyn i ja spędzałyśmy wspólnie wspaniałe sobotnie popołudnie. Cieszyłyśmy się z puszczania na dworze mydlanych baniek, kolorowania książeczek i jedzenia kanapek z masłem orzechowym i dżemem. Gdy wsiadły do samochodu, by odjechać, Kailyn zawołała słodkim głosem przez otwarte okno: „Nie zapomnij o mnie, ciociu Aniu”. Szybko podeszłam do samochodu i wyszeptałam: „Nigdy bym nie mogła o tobie zapomnieć. Obiecuję, że wkrótce się zobaczymy”.

Nie poddawaj się

Mój teść niedawno skończył siedemdziesiąt osiem lat. Podczas spotkania rodzinnego ktoś zapytał go o najważniejszą rzecz, której nauczył się w swoim życiu. Odpowiedział: „Nie poddawać się”.

Schronienie przed burzą

Jak podaje historia, w 1763 roku pewien młody pastor, podróżujący wśród skalnych urwisk po hrabstwie Somerset w Anglii, wbiegł do jaskini, by ukryć się przed ulewnym deszczem i błyskawicami. To zdarzenie nasunęło mu myśl, jak cenną rzeczą jest odnalezienie pokoju i schronienia w Bogu. Przeczekując burzę, napisał hymn ze znanym tekstem, rozpoczynającym się od słów: „Skało, którą rozwarł Bóg, skryj mnie w sobie pośród trwóg!”

Boża łaska dla hipokrytów

„Byłbym bardzo rozczarowany, gdyby zrobił to jeden z członków naszej drużyny”—oznajmił pewien gracz w krykieta, krytykując innego afrykańskiego krykiecistę, który dopuścił się nieuczciwości w meczu w 2016 roku. Okazało się jednak, że dwa lata później jemu samemu przydarzyła się taka sama sytuacja.

Żyj zgodnie ze Słowem

Brian miał pełnić rolę osoby witającej gości na weselu swojego brata, ale z niewiadomych przyczyn nie dojechał. Rozczarowało to członków jego rodziny, a zwłaszcza Jasmine, która bardzo liczyła na obecność brata i była zaangażowana w czytanie fragmentów z Biblii na uroczystości. Podczas ceremonii odczytała wprawdzie fragment o miłości z I Listu do Koryntian, ale gdy po ślubie ojciec poprosił ją o dostarczenie prezentu urodzinowego dla Briana, zawahała się. Przyszło jej to z wielką trudnością. Łatwiej jej było czytać o miłości, niż według niej żyć. Jednak zanim skończył się wieczór, przyznała: „Nie mogę tylko czytać o miłości; muszę również ją okazywać”.