Kategoria  |  Nasz Codzienny Chleb

Stary gliniany garnek

Na przestrzeni wielu lat zgromadziłem dużo glinianych garnków. Mój ulubiony sięga czasów Abrahama. To chyba jedyny przedmiot w naszym domu, który jest starszy niż ja! Wygląda nie najlepiej—jest popękany, wyszczerbiony, w dodatku wymaga dobrego szorowania. Zachowałem go jednak, bo ilekroć na niego spojrzę, uświadamiam sobie, że jestem jedynie człowiekiem zrobionym z prochu ziemi. Choć w konstrukcji delikatny i słaby, noszę w sobie niezmiernie cenny skarb—Jezusa.

Ławka przyjaźni

W afrykańskim kraju Zimbabwe trauma wojenna i wysokie bezrobocie powodują, że wiele ludzi żyje w rozpaczy, dopóki nie znajdą tzw. „ławki przyjaźni”. Przygnębieni ludzie mogą się tam udać, żeby porozmawiać z przeszkolonymi „babciami”—starszymi kobietami, które wysłuchują osoby zmagające się z depresją, zwaną w tamtejszym języku kufungisisa, co oznaczaza dużo myślenia”.

Prowadzenie dzieci do Boga

Pewien zdeklarowany ateista uważa, że jest rzeczą niemoralną wpajać dzieciom religię tak, jak by była ona prawdziwa. Twierdzi ponadto, że rodzice, którzy przekazują wiarę swoim dzieciom popełniają wobec nich przemoc. Chociaż takie poglądy są skrajne, to często spotykam rodziców, którzy wahają się w śmiały sposób zachęcać swoje dzieci do wiary. Podczas gdy większość rodziców śmiało narzuca im swoje poglądy na temat polityki, sportu, czy odżywiania, z jakiegoś powodu zupełnie inaczej traktują przekonania dotyczące Boga.

Największa tajemnica

Zanim uwierzyłam w Jezusa, miałam problem z Jego tożsamością. Jak mógł odpuszczać mi grzechy, skoro według Biblii może to czynić tylko Bóg? Po lekturze książki J. I. Packera pt. „Poznanie Boga” odkryłam, że nie jestem osamotniona w moich zmaganiach. Packer sugeruje, że dla wielu niewierzących „oszałamiającym stwierdzeniem jest to, że Jezus z Nazaretu był w pełni Bogiem, a jednocześnie człowiekiem”. Jest to prawda, dzięki której zbawienie stało się możliwe.

Czekając na miłość

Czasami, gdy mój labrador chce zwrócić na siebie uwagę, zabiera mi jakiś przedmiot, a potem z nim przede mną paraduje. Pewnego ranka, kiedy byłem zajęty pisaniem przy biurku, Max za moimi plecami złapał mój portfel i uciekł. Gdy nie zareagowałem, zdał sobie sprawę, że tego nie zauważyłem i wrócił, figlarnie trącając mnie nosem. Trzymał w pysku portfel z błyskiem w oczach, a potem, machając nieustannie ogonem, prowokował mnie do zabawy.

Czekając z żółwiem

Każdej jesieni, kiedy mój żółw wyczuwa nadchodzącą zimę, nurkuje na dno stawu, zagrzebując się w gęstym błocie. Otoczony swoją skorupą, nieruchomieje: jego tętno zwalnia i niemal się zatrzymuje. Ciepłota jego ciała spada, zatrzymując się nieco powyżej temperatury zamarzania. Przestaje oddychać i czeka. Przez sześć miesięcy tkwi nieruchomo, a jego ciało uwalnia wapń z kości do krwioobiegu, że powoli zaczyna nawet tracić swój kształt.

Okazywanie łaski

„W chwilach tragedii lub krzywdy mamy sposobność, by wybaczyć lub wymierzyć zemstę”—stwierdził ostatnio pogrążony w smutku mężczyzna. „Zdecydowałem jednak, że wybaczę”.

Dokąd zmierzasz?

Zawodnicy drużyny piłkarskiej Wild Boars, w północnej Tajlandii, postanowili wspólnie zwiedzić jaskinię. Po około godzinie zdecydowali się na powrót. Nie było to jednak możliwe, gdyż wejście do jaskini zostało zalane wodą. Jej podnoszący się poziom popychał ich w głąb jaskini tak, że w końcu utknęli w odległości ponad czterech kilometrów od wejścia. Dopiero dwa tygodnie później nadeszła pomoc i zdołano ich uratować. Zastanawiano się, w jaki sposób mogło dojść do ich uwięzienia. Odpowiedź brzmiała: krok po kroku.

Czyste wnętrze

Gdy zmarł George H. W. Bush, czterdziesty pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych, senator Alan Simpson wygłosił na pogrzebie przemówienie na temat jego życzliwości oraz humoru w osobistych kontaktach. Nigdy bowiem nie żywił urazy, wywołanej skrywaną nienawiścią, gdyż—jak stwierdził senator—„nienawiść niszczy tego, kto ją nosi”.

Gdy interweniuje Bóg

Omawumi Efueye, znany jako pastor O, w swoim wierszu zatytułowanym „Umiłowane dziecko”, pisze o swoich rodzicach, którzy próbowali usunąć ciążę, aby zapobiec jego narodzinom. Po kilku niezwykłych wydarzeniach, które przeszkodziły im w ich decyzji, postanowili zaakceptować swoje dziecko. Gdy Omawumi uświadomił sobie, że Bóg ocalił jego życie, zdecydował, że zrezygnuje z dobrze zapowiadającej się kariery na rzecz pełnoetatowej służby Bogu. Dzisiaj jest pastorem jednego z londyńskich kościołów.

Zamiast zemsty

Podczas jednej z wypraw misyjnych do puszczy amazońskiej w Ekwadorze w 1956 roku, Jim Elliot wraz z czterema innymi misjonarzami zostali zabici przez członków plemienia Huaorani. Nikt wówczas nie spodziewał się, że nastąpi dalszy ciąg tej historii. Żona Jima wraz z córką oraz kilku innych krewnych zmarłych misjonarzy zdecydowali się wrócić i zamieszkać wśród tych samych ludzi, którzy niedawno uśmiercili ich bliskich. Spędzili z nimi kilka lat, ucząc się ich języka i tłumacząc dla nich Biblię. Ich świadectwo przebaczenia i życzliwości przekonało Huaorani o Bożej miłości do nich, a wielu przyjęło Jezusa jako swojego Zbawiciela. Nauczyli się, że nie należy odpłacać za zło złem, ale dobrem.

Łowcy burz

Fotoreporter i tzw. „łowca burz”, Warren Faidley, pisze: „Pogoń za tornadami często przypomina gigantyczną grę w trójwymiarowe szachy, rozgrywane na tysiącach kilometrów kwadratowych”. Potem dodaje: „Przebywanie we właściwym miejscu we właściwym momencie to sztuka koordynacji prognozowania pogody i nawigacji przy jednoczesnym unikaniu wszystkiego, począwszy od gradu wielkości piłki aż po burze piaskowe i wolno przemieszczające się maszyny rolnicze”.