Kategoria  |  Nasz Codzienny Chleb

Rozdarta zasłona

Był ciemny i ponury dzień na przedmieściach Jerozolimy. Na wzgórzu tuż za murami miasta, człowiek, który przez ostatnie trzy lata przyciągał rzesze chętnych naśladowców, wisiał teraz w pohańbieniu i bólu na szorstkim, drewnianym krzyżu. Żałobnicy, pogrążeni w smutku, płakali. Słońce nie rozświetlało już popołudniowego nieba. Ogromne cierpienie Człowieka na krzyżu skończyło się, gdy zawołał donośnym głosem: „Wykonało się” (Ew. Mateusza 27:50, Ew. Jana 19:30).

Najważniejsza chwila

Drzwi karetki, w której leżałem, właśnie zamykały się. Na zewnątrz mój syn rozmawiał jeszcze przez telefon z moją żoną. Jak przez mgłę pamiętam, że zawołałem go i powoli powiedziałem: „Powiedz mamie, że ją kocham”. Miałem świadomość, że mogą to być moje pożegnalne słowa i chciałem, żeby taką właśnie miały treść. W tamtej chwili były one dla mnie najważniejsze.

Podobny do kwiatu

Mój najmłodszy wnuk ma zaledwie dwa miesiące, ale za każdym razem, gdy go spotykam, zauważam drobne zmiany. Niedawno, gdy do niego podeszłam, spojrzał na mnie i uśmiechnął się! Widok rozczulił mnie do łez. Być może była to radość związana z przypomnieniem sobie pierwszych uśmiechów moich własnych dzieci. Choć działo się to tak dawno temu, wydaje mi się, jakby to było dopiero wczoraj. Niektóre momenty w życiu są niewytłumaczalne.

Boża kreatywność

Rzadki okaz meduzy płynął unoszony morskim prądem na głębokości czterech tysięcy stóp niedaleko Baja w Kalifornii. Jej ciało mieniło się fluorescencyjnymi odcieniami koloru niebieskiego, purpurowego i różowego na tle ciemnej wody. Z wdziękiem poruszała mackami w takt pulsującego ruchu jej dzwonkowatego kaptura. Gdy oglądałam zdumiewający film o meduzie Halitrephes maasi nakręcony przez National Geographic, zastanawiałam się, w jaki sposób Bóg zaprojektował to piękne, galaretowate stworzenie. Stworzył On również dwa tysiące innych gatunków meduz, zidentyfikowanych jak dotąd przez naukowców.

Dowód przyjaźni

Jako mały chłopiec, dorastający w Ghanie, lubiłem trzymać rękę ojca i chodzić z nim w zatłoczone miejsca. Był zarówno moim ojcem, jak i moim przyjacielem, ponieważ trzymanie się za ręce w mojej kulturze jest oznaką prawdziwej przyjaźni. W drodze rozmawialiśmy na różne tematy. Kiedykolwiek czułem się samotny, znajdowałem pociechę u mojego ojca. Bardzo sobie ceniłem jego towarzystwo!

Przywrócona nadzieja

Czy słońce wschodzi na wschodzie? Czy niebo jest niebieskie? Czy ocean jest słony? Czy masa atomowa kobaltu wynosi 58, 9? Odpowiedź na ostatnie pytanie możesz znać tylko wtedy, gdy fascynujesz się nauką lub masz zamiłowanie do ciekawostek. Odpowiedzi na pozostałe pytania natomiast są oczywiste i brzmią twierdząco. Zazwyczaj jednak w pytaniach tego typu słychać nutę sarkazmu.

Jesteś tam?

Michael, którego żona zapadła na śmiertelną chorobę, pragnął, aby podobnie jak on mogła doświadczyć pokoju, który jest wynikiem relacji z Bogiem. Dzielił się z nią swoją wiarą, ale ona nie okazywała zainteresowania. Pewnego dnia, gdy przechodził obok lokalnej księgarni, jeden z tytułów przykuł jego uwagę: „Boże, jesteś tam?” Nie wiedział jak jego żona zareaguje na tę książkę, więc kilka razy wchodził i wychodził ze sklepu, aż wreszcie ją kupił. Ku jego zaskoczeniu, zaakceptowała ją.

Wypalony

W książce pt. The Call, autor—Os Guinness—opisuje moment, gdy Winston Churchill, spędzając urlop z przyjaciółmi na południu Francji, pewnego zimnego wieczoru usiadł przy kominku, by się ogrzać. Wpatrując się w płomień, były premier zobaczył w nim „trzaskające, syczące i plujące” sosnowe kłody. Nagle zacharczał swoim dobrze znanym głosem: ‘Wiem, dlaczego drewno pluje. Wiem, co to znaczy się wypalić’.

Spokojne serce

Mimo upływu czterdziestu pięciu lat od zakończenia kariery sportowej, Jerry Kramer nigdy nie został zaliczony do grona najlepszych w swojej dyscyplinie. Cieszył się wprawdzie wieloma innymi osiągnięciami i wyróżnieniami, ale choć był dziesięciokrotnie nominowany, tego najwyższego wyróżnienia nie dostąpił. Mimo że jego nadzieje były rozwiewane tak wiele razy, Kramer okazywał kulturę. Powiedział: „Czułem się tak, jakby Narodowa Liga Futbolowa wręczyła mi w mojej karierze dziesiątki prezentów, a ja denerwuję się i złoszczę, że nie dostałem jednego. To głupie!”

W ciemnej dolinie

Kobieta pod przyszywanym nazwiskiem Hae Woo została uwięziona w obozie pracy w Korei Północnej za przekroczenie granicy z Chinami. Jak wspomina, dni i noce były dla niej torturą: brutalni strażnicy, wycieńczająca praca, niewystarczająca ilość snu na lodowatej podłodze, wszy i szczury. Jednak Bóg codziennie jej pomagał i wskazywał innych więźniów, z którymi mogła się zaprzyjaźnić i dzielić swoją wiarą.

Dobre wiadomości

„Jak masz na imię?”—zapytał Arman, student z Iranu. Kiedy odpowiedziałam mu, że mam na imię Estera, jego twarz rozjaśniła się i wykrzyknął: „Mamy podobne imię w języku perskim—Setare!” Ta niepozorna wymiana zdań, stała się początkiem bardzo interesującej rozmowy. Powiedziałam mu, że moje imię pochodzi od biblijnej postaci, Estery, królowej Żydów w Persji—dzisiejszym Iranie. Zaczynając od opowieści o Esterze, podzieliłam się dobrą nowiną o Jezusie. W wyniku naszej rozmowy Arman zaczął uczęszczać na cotygodniowe studium biblijne, aby dowiedzieć się czegoś więcej o Chrystusie.

Nieoczekiwani zwycięzcy

Być może najbardziej zaskakującym i niesamowitym wydarzeniem zimowych igrzysk olimpijskich 2018 roku było to, że mistrzyni świata w snowboardzie—Czeszka Ester Ledecka—wygrała zawody w zupełnie innej dyscyplinie: w jeździe na nartach! Zdobyła pierwsze miejsce i złoty medal, mimo że startowała dopiero 26 w kolejności—wyczyn zasadniczo niemożliwy do wykonania.