Autor

Zobacz wszystkie

Artykuły James Banks

Pokorna miłość

Gdy Beniamin Franklin był młody, napisał listę dwunastu cnót, które chciał w sobie wykształcić. Pokazał ją przyjacielowi, a ten zasugerował, by dodał do niej jeszcze pokorę. Spodobało się to Franklinowi. Swoją listę uzupełnił wskazówkami, pomagającymi mu w rozwijaniu każdej cnoty. Zastanawiając się nad pokorą, wspomniał o Jezusie jako o przykładzie godnym naśladowania.

„Etap gryzienia”

Moja żona ostatnio podarowała mi szczenię labradora, którego nazwaliśmy Maks. Pewnego dnia, gdy piesek przebywał ze mną w gabinecie, a ja koncentrowałem się na pracy przy biurku, nagle usłyszałem za sobą odgłos dartego papieru. Gdy odwróciłem się, zobaczyłem szczeniaczka patrzącego na mnie z poczuciem winy, ze stronicą w pysku i leżącą obok otwartą książką.

Gdy zawodzą słowa

Niedawno wysłałem mojej żonie Cari wiadomość, wykorzystując funkcję głosowego wprowadzania tekstu. Właśnie wychodziłem z domu, by odebrać ją z pracy samochodem. Zadałem jej pytanie: „Skąd mam cię zabrać, staruszko?”

Tęsknota za Bogiem

Pewnego dnia odwiedziła mnie córka wraz ze swoim rocznym synkiem. Właśnie przygotowywałem się do wyjścia z domu, by coś załatwić. Gdy tylko wyszedłem z pokoju, mój wnuczek jednak zaczął płakać. Zdarzyło się to dwukrotnie. Za każdym razem więc wracałem do niego, by pobyć z nim chwilę. Gdy wychodziłem z pokoju po raz trzeci, jego usteczka znowu zaczęły drżeć. Wówczas moja córka powiedziała: „Tatusiu! Czemu po prostu nie zabierzesz go ze sobą?”

Bóg tkwi w szczegółach

Gdy mój „czekoladowy” labrador miał trzy miesiące, zabrałem go do gabinetu weterynarza na zastrzyki i badania. Gdy lekarz uważnie go obejrzał, zauważył niewielką, białą plamkę na futerku jego tylnej, lewej łapki. Uśmiechnął się i powiedział: „Tutaj trzymał ciebie Bóg, gdy zanurzał cię w czekoladzie.”

Dzielenie się pociechą

„Bóg pana do mnie przysłał!” Słowa te wypowiedziała do mnie na pożegnanie pewna kobieta, gdy wychodziliśmy z samolotu po przylocie do Chicago. Ponieważ siedziała obok mnie, dowiedziałem się, że w ciągu jednego dnia leciała w tę i z powrotem, wielokrotnie się przesiadając. „Czy mogę panią zapytać, dlaczego tak szybko pani wraca?”—dociekałem. Patrząc w podłogę, odparła: „Właśnie odwiozłam córkę na terapię z powodu nadużywania narkotyków”.

Dar modlitwy

„Nie zdawałam sobie sprawy jak wielkim darem jest modlitwa dopóki nie zachorował mój brat i wszyscy zaczęliście się za niego wstawiać. Brak mi słów, żeby wypowiedzieć jaką pociechą były wasze modlitwy!”

Cenny w Bożych oczach

Miał na imię Dawid. Większość jednak nazywała go „ulicznym grajkiem”. Był zaniedbanym, starszym mężczyzną, który na stałe zadomowił się w naszym mieście i z niezwykłą biegłością grał na skrzypcach dla przechodniów. W zamian za muzykę słuchacze czasami wrzucali dolara do otwartego futerału leżącego na chodniku. Grajek uśmiechał się i kiwał głową w podziękowaniu, a potem grał dalej.

Uciekaj od pokusy

Gdy zaczynałem trenować szermierkę w szkole średniej, mój trener wykrzykiwał, jaką pozycję defensywną miałem przyjąć względem ruchu, który wykonywał. Gdy wyciągał broń podczas wypadu, aby odeprzeć atak, musiałem go słuchać i natychmiast reagować.

Prawdziwa nadzieja

Niedawno odwiedziłem wraz z przyjacielem budynek Empire State Building. Kolejka wydawała się krótka—biegła do najbliższego skrzyżowania, a potem zakręcała za rogiem. Gdy jednak weszliśmy do środka, odkryliśmy, że ciągnie się przez cały hol, a potem idzie po schodach w górę i skręca do kolejnej sali. Za każdym zakrętem widzieliśmy jej dalszą długość.

Ostatni będą pierwszymi

Niedawno znalazłem się wśród ostatnich osób, czekających w kolejce do dużego samolotu pasażerskiego bez przydzielonych rezerwacji. Usiadłem na środkowym fotelu przy skrzydle, jednak jedynym miejscem dla mojej torby był schowek w ostatnim rzędzie. Oznaczało to, że zanim ją wyjmę, będę musiał poczekać, aż wyjdą wszyscy pasażerowie.

Zabawa w chowanego

„Ty mnie nie widzisz!”