Autor

Wyświetl wszystkie

Artykuły James Banks

Strażnicy światła

W miejscu starej latarni morskiej na przylądku Hatteras, na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, znajduje się pomnik ku czci tych, którzy opiekowali się obiektem od 1803 roku. Wkrótce po przeniesieniu latarni w głąb lądu z powodu erozji linii brzegowej, na jej starych fundamentach wyryto nazwiska jej opiekunów, dzięki czemu turyści mogą podążać śladami historii „strażników światła”.

Ten, który widzi

„Tylko nie to!”—usłyszałem głos mojej żony, wchodzącej do kuchni. Okazało się, że nasz ogromny, czterdziestokilogramowy labrador Max w popłochu wybiegł z pokoju, gdyż wykradł barani udziec, który leżał zbyt blisko krawędzi stołu. Zjadł go w całości, pozostawiając po sobie tylko pustą patelnię. Spróbował schować się pod łóżkiem, ale niezupełnie mu się to udało. Jego miejsce pobytu zdradzały zad i ogon, toteż szybko go wytropiłem.

Ten, który zbawia

Desmonda nazywano „najodważniejszym wśród żywych”, ale nie w tym sensie, o którym myśli większość ludzi. Był żołnierzem, który odmówił noszenia broni. Jako medyk, w jednej z bitew uratował w pojedynkę aż 75 rannych żołnierzy włącznie z tymi, którzy mieli go za tchórza i wyśmiewali jego wiarę. Gdy biegł na ratunek kolegom pod silnym ostrzałem, modlił się nieustannie: „Panie, pomóż mi uratować jeszcze jedną osobę”.

Dobrze znany

„Najprawdopodobniej zginęłabyś, gdyby ktoś nad tobą nie czuwał”—powiedział mojej matce kierowca tuż po wypadku, podczas gdy wyciągał jej samochód ze stromego górskiego wąwozu i badał ślady opon na jezdni prowadzących do zniszczonego auta. Moja mama była wtedy w ciąży, nosiła mnie pod sercem. Gdy dorastałem, często opowiadała historię o tym, jak Bóg ocalił nasze życie tego pamiętnego dnia i zapewniała mnie, że Bóg wiedział o mnie na długo przed moim urodzeniem.

Najtrudniejsze chwile

Geoff został pastorem młodzieży w mieście, w którym niegdyś uzależnił się od heroiny. Bóg w zaskakujący sposób przemienił zarówno jego serce, jak i okoliczności. „Nie chcę dopuścić, by młodzież popełniała te same błędy i cierpiała w taki sam sposób, jak ja”—powiedział. „Jezus im pomoże”. Wraz z upływem czasu Bóg wyzwolił go z niewoli, uzależnienia i dał mu skuteczną służbę pomimo jego przeszłości.

Czekając na miłość

Czasami, gdy mój labrador chce zwrócić na siebie uwagę, zabiera mi jakiś przedmiot, a potem z nim przede mną paraduje. Pewnego ranka, kiedy byłem zajęty pisaniem przy biurku, Max za moimi plecami złapał mój portfel i uciekł. Gdy nie zareagowałem, zdał sobie sprawę, że tego nie zauważyłem i wrócił, figlarnie trącając mnie nosem. Trzymał w pysku portfel z błyskiem w oczach, a potem, machając nieustannie ogonem, prowokował mnie do zabawy.

Zachęta do modlitwy

„Kilka lat temu czułam się pobudzona, by za ciebie się modlić i zastanawiałam się, dlaczego”.

Wzrastanie w dawaniu

„Mam dla ciebie prezent!”—krzyknął mój podekscytowany dwuletni wnuk, wręczając mi małe pudełko. „Sam dla ciebie wybrał”—wtórowała mu moja żona.

Kręgi alarmowe

Afrykańskie gazele instynktownie tworzą tzw. „kręgi alarmowe” podczas odpoczynku na sawannie. Zbierają się w grupy, a każde zwierzę stoi zwrócone na zewnątrz w nieco innym kierunku. Dzięki temu mogą kontrolować horyzont wokół siebie i przekazywać sobie informacje o zbliżających się zagrożeniach. Nie skupiają się tylko na sobie, ale troszczą się o siebie nawzajem.

Najbezpieczniejsze miejsce

Gdy huragan uderzył swoją niszczącą siłą, moja córka przygotowywała się do opuszczenia domu. Czekała aż do ostatniej chwili, mając nadzieję, że burza zmieni kierunek. W pośpiechu porządkowała ważne papiery, zdjęcia i dobytek, próbując podjąć decyzję, co ze sobą zabrać. „Nie spodziewałam się, że będzie mi tak trudno odjechać”—powiedziała mi później. „W tamtym momencie nie wiedziałam, czy po powrocie cokolwiek jeszcze zastanę”.

Warto czekać

Obok stacji Shibuya w Tokio stoi pomnik, wzniesiony na cześć psa rasy Akito, wabiącego się Hachiko. Stał się on znany z nadzwyczajnej wierności w stosunku do swojego pana—profesora uniwersytetu, który codziennie z tej stacji odjeżdżał do pracy. Pies każdego poranka towarzyszył mu w drodze do pociągu, a po południu przychodził, by spotkać go, gdy przyjeżdżał z powrotem.

Wszechogarniająca miłość

Mary Lee to wielki biały rekin o długości pięciu metrów i wadze 1500 kilogramów, oznakowany przez oceanografów w 2012 roku. Przymocowany do płetwy grzbietowej specjalny nadajnik śledzony był przez satelitę, kiedy tylko rekin wynurzył się na powierzchnię. Przez pięć lat ruchy Mary Lee były obserwowane w internecie przez wszystkich—począwszy od badaczy, skończywszy na surferach. Pewnego dnia jednak sygnał z jej nadajnika zamilkł. Przyczyną była prawdopodobnie rozładowana bateria.