Autor

Zobacz wszystkie

Artykuły Xochitl Dixon

Odważne dawanie

Gdy mój syn Xavier miał sześć lat, przyjaciółka przyprowadziła do nas swojego malucha. Xavier chciał dać mu kilka zabawek. Byłam zachwycona hojnością naszego małego dobroczyńcy, dopóki nie podarował mu wypchanego zwierzaka, którego mój mąż znalazł po dłuższych poszukiwaniach, podróżując do kilku miast. Gdy moja przyjaciółka zorientowała się, że zabawka ma dużą wartość, spróbowała grzecznie odmówić. Xavier jednak wsunął podarunek w rączki jej synka i powiedział: „Mój tatuś mi daje dużo zabawek, żebym się nimi dzielił”.

Zdolny i dostępny

Gdy mój mąż przebywał w pracy, otrzymałam wiadomość, że moja mama zachorowała na raka. Zostawiłam mu informację, a później próbowałam skontaktować się z przyjaciółmi i rodziną. Nie mogłam się jednak z nikim skontaktować. Zakrywając twarz drżącymi rękami, zaszlochałam: „Pomóż mi, Panie!” W chwili, gdy czułam się zupełnie osamotniona, poczułam pewność, że Bóg jest ze mną i mnie pociesza.

Likwidator długów

Gdy przyglądałam się mojemu rachunkowi za leczenie, do oczu napłynęły mi łzy. Po drastycznej obniżce wynagrodzenia męża z powodu długiego okresu bezczynności zawodowej, nawet spłata połowy kosztów wymagałaby wielu lat płacenia małych miesięcznych rat. Zanim zadzwoniłam do gabinetu lekarza, by wyjaśnić mu naszą sytuację i poprosić o plan spłat, pomodliłam się.

Wspomnienia, które wzmacniają wiarę

Gdy weszłam do rozbrzmiewającego muzyką kościoła, spojrzałam na tłum, zgromadzony, by świętować ostatni dzień roku. Gdy przypominałam sobie modlitwy, zanoszone przez ostatnie dwanaście miesięcy, moje serce wypełniła nadzieja. Nasza społeczność bolała nad zbuntowanymi dziećmi, śmiercią bliskich, utratą pracy i rozpadem związków. Doświadczyliśmy również Bożej łaski w postaci przemienionych serc i uzdrowionych relacji. Cieszyliśmy się zwycięstwami, ślubami, ukończonymi studiami i chrztami. Świętowaliśmy narodziny, adopcje i błogosławieństwa dzieci oraz wiele innych wydarzeń.

Wieczna nadzieja

Tydzień przed świętami Bożego Narodzenia i dwa miesiące po śmierci mojej mamy, świąteczne zakupy i dekorowanie domu znajdowały się na samym końcu mojej listy priorytetów. Opierałam się próbom mojego męża, by mnie pocieszyć. Bolałam bowiem nad utratą pełnej wiary przywódczyni rodziny. Czułam się przygnębiona, gdy nasz syn Xavier wieszał świąteczne światełka na ścianach domu. Bez słowa podłączył je do prądu, a potem wraz ze swoim tatą wyszedł do pracy.

Zaufanie Bogu wbrew wszystkiemu

Z powodu urazu, jakiego doznałam w roku 1992, cierpię na chroniczny ból w górnej partii pleców, w ramionach i szyi. W najboleśniejszych i najbardziej zniechęcających chwilach nie jest łatwo ufać Panu i oddawać Mu chwałę. Gdy jednak moja sytuacja staje się nie do zniesienia, pokrzepia mnie nieustająca obecność Boga. Bóg wzmacnia mnie i zapewnia o swojej niezmiennej dobroci, nieograniczonej mocy i podtrzymującej łasce. Gdy natomiast kusi mnie, by zacząć wątpić, podnosi mnie na duchu zdeterminowana wiara Szadracha, Meszacha i Abednego. Oddawali bowiem cześć Bogu i ufali, że jest z nimi, nawet gdy ich sytuacja wyglądała na beznadziejną.

Oglądanie dzieł

Mój ojciec wytwarza na zamówienie kołczany dla łuczników, aby mogli nosić w nich strzały. W kawałkach prawdziwej skóry, zanim je ze sobą zszyje, wyrzyna misterne obrazy przyrody.

Rejestr zaufania

Zanim ja i mój mąż oddaliśmy swoje życie Chrystusowi, poważnie rozważaliśmy rozwód. Gdy jednak postanowiliśmy pokochać Boga i stać się Mu posłuszni, odnowiliśmy również nasze śluby. Szukaliśmy mądrej rady i zaprosiliśmy Ducha Świętego, by nas przemienił zarówno indywidualnie, jak i jako małżeństwo. Niebiański Ojciec nadal pomaga nam w rozwijaniu zdrowej komunikacji. Uczy nas, jak Go miłować i jak Mu ufać. Uczymy się tego również w stosunku do siebie nawzajem, na dobre i na złe.

Mamy moc!

Gdy usłyszałam głośny, trzeszczący hałas, wystraszyłam się i pobiegłam do kuchni. Przypadkowo włączyłam pusty ekspres do kawy. Gdy go wyłączyłam, chwyciłam za rączkę karafki i dotknęłam dna pojemnika. Chciałam upewnić się, że nie jest zbyt gorące, by postawić go na ladzie. Sparzyłam sobie jednak czubki palców, a na mojej delikatnej skórze pojawiły się pęcherze.

Słodycz i gorycz

Gdy nasz maluch po raz pierwszy ugryzł plasterek cytryny, zmarszczył nosek, wyciągnął język i zacisnął powieki. „Kwaśne”—powiedział.

Mamy króla!

Gdy zaatakowałam mojego męża ostrymi słowami, ponieważ sytuacja nie układała się po mojej myśli, zlekceważyłam Ducha Świętego, który przypomniał mi biblijne wersety, obnażające moją grzeszną postawę. Czy pielęgnowanie uporu i pychy było warte niszczenia małżeństwa i okazywania nieposłuszeństwa Bogu? Absolutnie nie. Choć zdecydowałam się wreszcie poprosić Boga i współmałżonka o przebaczenie, zostawiłam po sobie wiele ran. Był to rezultat ignorowania mądrych rad i życia, jak gdybym przed nikim nie odpowiadała prócz siebie samej.

Drogocenne ofiary uwielbienia

Pisanie jest dla mnie formą oddawania czci Bogu i służenia Mu. Czynię to tym chętniej, że obecne problemy zdrowotne ograniczają moją zdolność poruszania się. Gdy jednak znajoma powiedziała mi, że nie widzi żadnej wartości w moich artykułach, zniechęciłam się. Zaczęłam wątpić w znaczenie moich niewielkich ofiar dla Boga.