Autor

Zobacz wszystkie
Anne Cetas

Anne Cetas

Jeden zabawny fakt z Twojego życia? – Wraz z dziewiątką mojego rodzeństwa wychowałam się na farmie

Twoja ulubiona potrawa? – Krewetki - same lub z makaronem pasta. Albo fajitas z kurczaka

Twoje ulubione zajęcie? – Spacerowanie z mężem po plaży albo jazda na rowerze leśną ścieżką.

Artykuły Anne Cetas

Patrz przez krzyż

Mój współpracownik Tom trzyma na swoim biurku szklany krzyż o rozmiarach 20 na 30 centymetrów. Jego przyjaciel Phil, który podobnie jak on przeżył chorobę nowotworową, podarował mu go, by na wszystko patrzył „przez krzyż”. Szklana pamiątka jest nieustannym przypomnieniem o miłości Boga i o Jego dobrych zamiarach dla człowieka.

Poświęcaj swój czas

Rima, syryjska kobieta, która niedawno przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych, próbowała wyjaśnić swojemu nauczycielowi gestykulacją i ograniczonym angielskim, dlaczego jest zdenerwowana. Po jej twarzy płynęły łzy, a w rękach trzymała pięknie skomponowane danie fatayer (mięso, ser i szpinak w cieście), które właśnie przyrządziła. Powiedziała: „Jeden człowiek”, wydając z siebie syczący odgłos i wykonując ruch ręką od drzwi do salonu, a potem z powrotem do drzwi. Nauczyciel zorientował się, że kilku ludzi z pobliskiego kościoła miało odwiedzić Rimę i jej rodzinę, i przynieść podarki. Pojawił się jednak tylko jeden człowiek. Pospiesznie wszedł, rzucił pudełko z jakąś zawartością i wybiegł. Był bardzo zajęty swoimi obowiązkami, podczas gdy ona i jej rodzina czuła się samotna. Tęskniła za wspólnotą i podzieleniem się swoim fatayer z nowymi przyjaciółmi.

Wyszeptane słowa

Młody człowiek denerwował się podczas lotu. Jego oczy z niepokojem spoglądały w okno samolotu. Potem je zamknął i wziął głęboki oddech, próbując się uspokoić. Nic jednak nie pomagało. Gdy samolot wystartował, chłopak zaczął powoli kołysać się to do przodu, to do tyłu. Starsza kobieta siedząca w sąsiednim rzędzie położyła mu dłoń na ramieniu i zaczęła delikatnie rozmawiać, aby odwrócić jego uwagę od stresu. „Jak masz na imię?”, „Skąd jesteś?”, „Wszystko będzie dobrze”, oraz: „Nic ci nie będzie”—szeptała. Mogła czuć się nim zirytowana lub po prostu go zignorować. Postanowiła jednak go dotknąć i powiedzieć mu kilka słów. Nie było w tym nic wielkiego. Gdy wylądowali po trzech godzinach, chłopak powiedział do niej: „Bardzo pani dziękuję za pomoc”.

Kwestia postawy

Regina wracała samochodem do domu rozczarowana i zmęczona. Dzień zaczął się od tragicznej wiadomości przesłanej SMS-em przez przyjaciółkę. Potem odbyła spotkanie ze współpracownikami, którzy nie chcieli zaakceptować żadnego jej pomysłu. Gdy pomodliła się, uznała, że najlepszą rzeczą będzie, gdy odsunie od siebie całodzienny stres i złoży niespodziewaną wizytę z kwiatami pewnej starszej znajomej w ośrodku opieki. Poczuła się podniesiona na duchu, gdy Maria podzieliła się z nią, jak Bóg jest dla niej dobry. „Mam własne łóżko i krzesło, trzy posiłki dziennie i pomoc pielęgniarską. Czasami Pan przysyła mi do okna kardynała (ptak północnoamerykański; przyp. tłum.), bo wie, że je kocham, a On kocha mnie.”

Od robaków aż po wojnę

Dziesięcioletni Cleo miał po raz pierwszy iść na ryby. Gdy jednak zajrzał do pojemnika z przynętą, zaczął się wahać. W końcu powiedział do mojego męża: „Tatusiu, pomóż mi!” Gdy mąż zapytał go, w czym jest problem, Cleo odpowiedział: „Tatusiu! Boję się robaków!” Strach nie pozwolił mu działać.

Bóg czyni coś nowego

„Czy Bóg czyni coś nowego w waszym życiu?”—brzmiało pytanie lidera grupy, w której niedawno uczestniczyłem. Moja przyjaciółka Mindy, która przeżywa trudne chwile, zareagowała bez wahania. Powiedziała, że potrzebuje cierpliwości w stosunku do starzejących się rodziców, energii do rozwiązywania problemów zdrowotnych męża oraz zrozumienia dzieci i wnuków, które jak dotąd nie poszły za Jezusem. Potem zrobiła interesującą uwagę, która jest sprzeczna z naszym normalnym myśleniem. „Sądzę, że nową rzeczą, którą Bóg we mnie czyni, jest coraz większa zdolność do miłości i nowe okazje do jej praktykowania.”

Miłe towarzystwo

Pewna starsza kobieta w domu opieki z nikim nie rozmawiała, ani o nic nie prosiła. Zdawało się, że tylko istnieje i buja się na swoim skrzypiącym, starym fotelu. Ponieważ prawie nikt jej nie odwiedzał, młoda pielęgniarka często przychodziła do jej pokoju podczas przerw w pracy. Nie zadając kobiecie żadnych pytań, ani nie próbując zmuszać jej do rozmowy, po prostu przyciągała do niej drugi bujany fotel, siadała i kołysała się wraz z nią. Po kilku miesiącach starsza kobieta powiedziała jej: „Dziękuję ci za bujanie się ze mną”. Była jej wdzięczna za towarzystwo.

Modlitwa na pięć palców

Modlitwa to rozmowa z Bogiem, a nie jakaś formuła do odmawiania na głos. Czasami jednak należy użyć pewnej „metody”, aby nasz czas modlitwy odświeżyć. Możemy modlić się słowami Psalmów i innych fragmentów Biblii (np. modlitwy „Ojcze Nasz”) albo zawrzeć w modlitwie wywyższanie Boga, wyznawanie, dziękczynienie i składanie próśb. Ostatnio przeczytałam gdzieś o „Modlitwie na Pięć Palców” jako zbiorze wskazówek do modlenia się o innych:

Zasada pięciu minut

Pewna matka egzekwowała od swoich dzieci swoistą pięciominutową zasadę. W myśl tej zasady, dzieci codziennie miały być gotowe do wyjścia do szkoły na pięć minut przed opuszczeniem domu.

Rzeczy małe

Zadzwoniła do mnie moja przyjaciółka Gloria i w jej głosie słychać było podekscytowanie. Nie mogła opuszczać domu z wyjątkiem wizyt u lekarzy, dlatego szybko pojęłam, dlaczego jest tak radosna, gdy mi oznajmiła: „Syn właśnie podłączył nowe głośniki do mojego komputera, więc teraz mogę chodzić do mojego kościoła!” Chodziło o to, że nareszcie może słuchać nabożeństw na żywo przez internet. Nie mogła się nacieszyć bożą dobrocią i głośnikami, które nazwała najlepszym prezentem, jaki mógł dać jej syn.

Spójrz czego dokonał Jezus

Pewien ośmiolatek, przyjacielowi swoich rodziców Walliemu, powiedział: „Kocham Jezusa i pewnego dnia chciałbym służyć Bogu w dalekim kraju”. Przez następne lata Wally przyglądał się jak chłopczyk dorasta i modlił się o niego. Kiedy chłopiec stał się młodzieńcem i złożył podanie w agencji misyjnej, aby zostać wysłanym do Mali, Wally powiedział mu: „No to już czas! Kiedy usłyszałem do czego dążysz, zainwestowałem trochę pieniędzy i oszczędzałem je oczekując, że kiedyś ruszysz na misję i staną ci się potrzebne”. Wally miał serce dla innych i do niesienia dobrej Bożej nowiny tym, którzy jej nie znają.

Życie pełne wdzięczności

Chcąc dojrzewać w życiu duchowym i stać się bardziej wdzięczną, Sue wymyśliła coś, nazwała dzbankiem dziękczynienia. Co wieczór, na skrawku papieru pisała jakąś rzecz, za którą podziękowała Bogu i wrzucała to do dzbanka. W niektóre dni miała podziękowań więcej, a w dni trudniejsze udawało się jej znaleźć może jedno. Pod koniec roku opróżniła dzbanek i przeczytała wszystkie swoje zapiski. Wówczas odczuła potrzebę podziękowania Bogu ponownie za wszystko, co zrobił. Dał jej wiele prostych rzeczy, jak piękny zachód słońca, chłodny poranek w sam raz na spacer po parku, czy inne miłe okoliczności. Innymi razy okazywał jej łaskę do udźwignięcia jakiejś trudnej sytuacji, czy po prostu odpowiedział na jej modlitwę.