Autor

Zobacz wszystkie
Amy Boucher Pye

Amy Boucher Pye

Jeden zabawny fakt z Twojego życia? – Kiedy studiowałam na uniwersytecie, było to w stanie Washington, miałam tam być przez semestr, a byłam 10 lat

Twoja ulubiona potrawa? – Gorzka czekolada

Twój ulubiony pisarz? – Angielska autorka Elizabeth Goudge i jej książki takie jak The Scent of Water.

Artykuły Amy Boucher Pye

Dobry Pasterz

Gdy siedziałam wraz z mężem w szpitalnej sali, czekałam z ogromnym niepokojem. Nasz syn przechodził korekcyjną operację oka, a mnie ściskało w żołądku, gdyż denerwowałam się i martwiłam. Próbowałam się modlić, prosząc Boga o pokój. Gdy przerzucałam kartki Biblii, pomyślałam o fragmencie z Księgi Izajasza 40. Otworzyłam więc znany mi rozdział, zastanawiając się, czy uderzy mnie w nim coś nowego.

Bóg unosi się nad nami

Córka Betty wróciła do domu z zagranicznej podróży ze złym samopoczuciem. Gdy jej ból stał się nieznośny, rodzice zabrali ją do szpitala na ostry dyżur. Lekarze i pielęgniarki wzięli się do pracy, a po kilku godzinach jeden z nich powiedział do matki: „Wszystko będzie w porządku! Zatroszczymy się o nią i wyleczymy ją.” W tym momencie Betty ogarnęły pokój i miłość. W nerwowym zabieganiu o córkę uświadomiła sobie, że Pan jest doskonałym rodzicem, który troszczy się o swoje dzieci i pociesza je w trudnych chwilach.

Życie w namiotach

Ponieważ wychowałam się w Minnesocie—miejscu znanym z wielu pięknych jezior—uwielbiałam biwakowanie, podczas którego mogłam podziwiać piękno bożego stworzenia. Sypianie w lichych namiotach nie było jednak ulubioną częścią mojego przeżycia, zwłaszcza gdy z powodu deszczu i przeciekającego brezentu śpiwory nasiąkały wodą.

Pisanie listów

Moja matka i jej siostry zajmują się czymś, co w coraz większym stopniu staje się zanikającą formą sztuki—pisaniem listów. Co tydzień piszą do siebie z taką konsekwencją, że jeden z listonoszy martwi się, gdy nie ma listu do nadania! To, co opisują, pełne jest życia, radości i smutków, towarzyszących codziennym, rodzinnym wydarzeniom.

Oczyszczony

Gdy otworzyłam zmywarkę, zastanawiałam się, co się popsuło. Zamiast lśniących i czystych naczyń, zobaczyłam talerze i szklanki pokryte białym pyłem. Pomyślałam sobie, że przyczyną kłopotu może być twarda woda w okolicy. A może popsuła się zmywarka?

Dojrzałe do żniwa

Pod koniec lata wybraliśmy się na spacer w rejonie New Forest w Anglii i mieliśmy uciechę, zbierając dziko rosnące jagody i obserwując bawiące się nieopodal konie. Gdy delektowałam się obfitością słodkich owoców z krzewów, zasadzonych wiele lat temu przez innych ludzi, pomyślałam sobie o słowach Jezusa do apostołów: „Ja posłałem was żąć to, nad czym wy nie trudziliście się” (Ew. Jana 4:38).

Nie strach, lecz wiara

„Mój mąż otrzymał ofertę awansu w innym kraju. Bałam się jednak zostawić nasz dom, więc niechętnie zrezygnował z propozycji”—dzieliła się ze mną przyjaciółka. Wyjaśniła mi, w jaki sposób obawa przed dużą zmianą nie pozwoliła jej otworzyć się na nową przygodę, i powiedziała, że czasami zastanawia się, co straciła, nie przeprowadzając się w nowe miejsce.

Wszystko ma swój czas

Gdy ostatnio leciałam samolotem, obserwowałam matkę i dzieci, siedzące kilka rzędów przede mną. Gdy jedno z nich wesoło się bawiło, matka wpatrywała się w jego oczy, uśmiechając się do niego i głaszcząc je po policzku. Ono natomiast wpatrywało się w nią szeroko otwartymi i pełnymi podziwu oczami. Z przyjemnością przyglądałam się scenie. Była we mnie nuta żalu, gdy myślałam o własnych dzieciach i o okresie, który już minął.

Twarzą w twarz

Mimo że świat dzięki internetowi jest ze sobą skomunikowany jak nigdy dotąd, nie ma nic wspanialszego od wspólnych, osobistych chwil. Gdy dzielimy się ze sobą i razem się śmiejemy, często i niemal podświadomie odczuwamy emocje drugiej osoby, obserwując jej mimikę twarzy. Osoby kochające się, (czy to rodzina, czy przyjaciele) lubią komunikować się ze sobą twarzą w twarz.

Dzień odpoczynku

Pewnej niedzieli przystanęłam nad szemrzącym strumykiem, płynącym przez naszą dzielnicę w północnym Londynie. Rozkoszowałam się urokiem, jakiego dodaje on otaczającym zabudowaniom. Gdy obserwowałam falującą wodę i przysłuchiwałam się świergotowi ptaków, czułam się odprężona. Podziękowałam Panu, że pomaga nam znaleźć wytchnienie dla naszych dusz.

Wiara w akcji

Moja przyjaciółka jechała do sklepu spożywczego. Po drodze zauważyła idącą wzdłuż drogi kobietę i uznała, że powinna zawrócić i zaoferować jej podwiezienie. Gdy już wzięła ją do samochodu, dowiedziała się, że kobieta nie miała pieniędzy na autobus i szła w kierunku domu przez wiele kilometrów, w bardzo upalnym i parnym powietrzu. Poza tym była zmęczona po pracy od godziny czwartej rano.

Więź pokoju

Napisałam do przyjaciółki maila w sprawie, w której się trochę poróżniłyśmy. Odpowiedź nie nadeszła. Czy napisałam coś niestosownego? Nie chciałam pogarszać sytuacji, wywierając na nią zbyt dużą presję, ale nie miałam zamiaru pozostawiać problemu bez rozwiązania, a ona wkrótce miała pojechać na urlop za granicą. Przez kolejne dni wielokrotnie mi się przypominała i wtedy się o nią modliłam. Nie wiedziałam, jak w tej sprawie postępować. Jakiś czas później spacerowałam po lokalnym parku i tam ją zobaczyłam. Na mój widok na jej twarzy pojawił się grymas. „Panie, dzięki ci, że teraz mogę z nią porozmawiać”—pomyślałam i głęboko wciągając powietrze podeszłam do niej z przyjaznym uśmiechem na twarzy. O dziwo, udało się nam otwarcie porozmawiać i ostatecznie rozwiązać problem.

Powiązane tematy

> Nasz Codzienny Chleb

Brat przeciw bratu

Gdy mój brat i ja dorastaliśmy (była między nami różnica jednego roku), lubiliśmy ze sobą rywalizować (czytaj: bić się!) Tata dobrze to rozumiał. On też miał braci. A mama? Niezupełnie.

Inny rodzaj miłości

Kilka lat temu jeden z moich ulubionych kościołów rozpoczął służbę wśród recydywistów, którzy wracali do społeczeństwa. Kościół ten jest pełen ludzi ze wszystkich sfer. Bardzo go lubię, gdyż przypomina mi niebo. Pełno w nim najróżniejszych osób—odkupionych grzeszników, których łączy miłość do Jezusa.

Twoje schronienie

Wraz z córką przygotowywałyśmy się do wyjazdu na duże rodzinne spotkanie. Ponieważ była podenerwowana podróżą, zaoferowałam się, że to ja będę kierowała samochodem. „Dobrze, ale ja czuję się bezpieczniej w moim samochodzie. Czy możesz nim kierować?”—zapytała. Domyśliłam się, że woli swój większy pojazd od mojego, więc odpowiedziałam: „Czy mój samochód jest zbyt ciasny?” „Nie, ale mój jest dla mnie jak kryjówka. Z jakiegoś powodu czuję się w nim chroniona.”