Autor

Wyświetl wszystkie

Artykuły Monica Brands

„Kocham to i cały świat!”

Moja trzyletnia siostrzenica, Jenna, używa wyrażenia, które zawsze mnie rozczula. Gdy jest czymś zachwycona—czy to ciastkiem z kremem bananowym, skakaniem na trampolinie, czy rzucaniem frisbee—mówi: „kocham to—i cały świat!” (przy słowach „cały świat” wykonuje dramatyczny i szeroki ruch rękami).

Nie karm trolli

Czy słyszałeś kiedyś wyrażenie „nie karm trolli”? „Trolle” to nowy problem w dzisiejszym cyfrowym świecie. Są to internauci, którzy nieustannie i świadomie wysyłają posty w postaci jątrzących i szkodliwych komentarzy w wiadomościach lub na forach internetowych. Ignorowanie ich—unikanie „karmienia” trolli—sprawia natomiast, że trudniej im zakłócać rozmowy innych internautów.

Musisz się zrelaksować!

„Musisz się zrelaksować”—oznajmia szorstko lekarz w filmie Disneya pt. Bernard i Bianka w krainie kangurów, próbując leczyć zranionego albatrosa Wilbura, który jest opornym pacjentem. „Zrelaksować się? Jestem zrelaksowany!”—odpowiada sarkastycznie wyraźnie niezrelaksowany i coraz bardziej spanikowany Wilbur. „Gdybym był jeszcze bardziej zrelaksowany, to już bym nie żył!”

Mój skarb

„Mój drogocenny....”. Wychudzona postać Golluma, po raz pierwszy pojawiającego się w trylogii Tolkiena Władca pierścieni z jego maniakalną obsesją na punkcie „drogocennego pierścienia mocy”, stała się w dzisiejszych czasach kultowa ze względu na swoją chciwość, obsesyjność, a nawet szaleństwo.

Miłość i pokój

Zawsze zadziwia mnie sposób, w jaki Bóg daruje nam swój pokój—potężny i niewytłumaczalny pokój (Filipian 4:7), który może wypełnić nasze serca nawet w najgłębszym smutku. Doświadczyłam go ostatnio podczas nabożeństwa żałobnego mojego ojca. W długiej kolejce znajomych składających kondolencje rozpoznałam dobrego znajomego ze szkoły średniej. Bez słowa trzymał mnie przez dłuższy czas w swoim uścisku, a jego ciche współczucie wypełniło mnie uczuciem spokoju, którego doznałem pierwszy raz tego trudnego dnia. Poczułam, że nie jestem już taka samotna.

Pieśń w ciemnościach nocy

Życie mojego ojca było pełne tęsknoty. Tęsknił nawet wtedy, gdy choroba Parkinsona stopniowo coraz bardziej niszczyła jego umysł i ciało. Tęsknił za spokojem, gdy dręczył go silny ból depresji. Pragnął kochać i być kochanym, ale często czuł się zupełnie samotny.

Straszne i piękne rzeczy

Strach może być paraliżujący. Znamy jego przyczyny—zranienia przeszłości i wszystko, co może z łatwością przydarzyć się nam ponownie. Czasami więc tkwimy w martwym punkcie—niezdolni by zrobić krok wstecz i zbyt bojaźliwi by iść do przodu. Po prostu nie potrafię. Nie jestem wystarczająco sprytny, silny lub odważny by jeszcze raz poradzić sobie z podobną sytuacją.

Dla naszych przyjaciół

W opowiadaniu Emily Bronte pt. Wuthering Heights, kłótliwy mężczyzna, który często cytuje Biblię by krytykować innych, jest dosadnie określony jako „najbardziej dokuczliwy i zadufany w sobie faryzeusz, który nadużywa Biblii by przywłaszczać sobie jej obietnice i rzucać przekleństwami w swoich bliźnich”.

Uzdrawiająca powódź

Zawsze uwielbiałam burzę z piorunami. W dzieciństwie, gdy zawierucha była naprawdę wielka—waliły pioruny i lał deszcz—wybiegałam wraz z rodzeństwem z domu, ślizgając się po błocie. Gdy nadchodził czas, by wracać, byliśmy przemoknięci do suchej nitki.

Doskonała niedoskonałość

Pewien profesor na mojej uczelni dał mi mądrą radę w związku z moim ciągłym odwlekaniem, wynikającym z perfekcjonizmu. „Nie pozwól, by to, co doskonałe, stało się wrogiem dobrego”—powiedział, wyjaśniając tym samym, że dążenie do perfekcyjnych wyników może przeszkodzić mi w podejmowaniu ryzyka, niezbędnego w rozwoju. Akceptacja faktu, że moja praca będzie zawsze niedoskonała, da mi więcej swobody w rozwijaniu się.

Błogosławieństwo w kłopotach

Ponieważ sama się wpakowałam w tarapaty, powinnam sama się z nich wydostać—myślę sobie czasami. Mimo że wierzę w Boga łaski, mam jednak skłonność do zachowywania się, jakby Jego pomoc była dostępna tylko wtedy, gdy na nią zasługuję.

Wolny, by naśladować

Mój szkolny trener od biegów przełajowych kiedyś poradził mi przed startem: „Nie staraj się prowadzić. Zawodnicy prowadzący stawkę prawie zawsze szybko się wypalają.” Zasugerował natomiast, abym trzymała się najszybszych biegaczek. Pozwalając im na narzucenie tempa, mogłam oszczędzać psychiczne i fizyczne siły, niezbędne w końcówce biegu.