Natknęłam się na Nasz Codzienny Chleb, kiedy miałam 12 lat. Pewnemu starszemu sąsiadowi, który przeniósł się do USA, rodzina wysprzątała dom ze starych książek i wśród rzeczy wyrzuconych na śmieci były egzemplarze Naszego Codziennego Chleba z lat 70-tych i 80-tych. To było w 1986. Razem z moim bratem zabraliśmy je i zaczęliśmy czytać. Nie potrafię wyrazić jak bardzo Nasz Codzienny Chleb pomógł mojej nowo odkrytej wierze i w kształtowaniu nawyku codziennego spędzania czasu na modlitwie. Co więcej, jeden rok z Naszym Codziennym Chlebem zabiera cię do prawie każdej księgi w Biblii i porusza wiele tematów ważnych dla wierzącej osoby. Nadal korzystam z NCC 29 lat później (obecnie z wydań z pierwszego roku) i wciąż jestem błogosławiona przez Chleb.

Niech Bóg błogosławi pamięć dr De Haan i tych wszystkich, dzięki którym Nasz Codzienny Chleb powstaje.
Osaeloka, Nigeria

124To zachęciło mnie

Historie powiązane: