Autor

Zobacz wszystkie

Artykuły Lisa Samra

Historie o Jezusie

Będąc dziewczynką, lubiłam odwiedzać niewielką miejscową bibliotekę. Pewnego dnia, gdy przyglądałam się półkom z książkami dla młodzieży, uznałam, że mogę prawdopodobnie przeczytać je wszystkie. W moim entuzjazmie zapomniałam jednak, o jednym ważnym fakcie: na półkach regularnie pojawiały się nowe pozycje. Choć dzielnie próbowałam zrealizować swój plan, książek było po prostu zbyt wiele.

Błogosławieństwo zachęty

Film z roku 2010 pt. Jak zostać królem opowiada historię o królu Anglii, George’u VI, który nieoczekiwanie został monarchą po zrzeczeniu się tronu przez jego brata. Ponieważ kraj znajdował się na krawędzi II wojny światowej, przedstawiciele rządu potrzebowali elokwentnego lidera ze względu na rosnącą rolę radia. Król George VI zmagał się jednak z problemem jąkania.

Siła do wędrówki

Jak nogi łań na wyżynach to klasyczna alegoria na temat chrześcijańskiego życia, oparta na tekście z proroctwa Habakuka 3:19. Historia opowiada o bohaterce imieniem Strwożona, która wyrusza w podróż z Pasterzem. Strwożona jednak lęka się i prosi Pasterza, by ją niósł. Pasterz jednak uprzejmie odpowiada: „Mógłbym cię nieść przez całą drogę ku Wyżynom, zamiast zostawiać cię, abyś wspinała się sama. Gdybym jednak to uczynił, nigdy nie wykształciłyby się u ciebie racice łani i nie mogłabyś towarzyszyć mi tam, dokąd zmierzam”. Strwożona nawiązuje wówczas do pytań, zaczerpniętych ze starotestamentowego proroctwa Habakuka (szczerze mówiąc, moje pytania brzmią podobnie): „Dlaczego muszę doświadczać cierpień?” „Dlaczego moja wędrówka jest trudna?”

Pomoc z nieba

SOS—sygnał wysyłany alfabetem Morse’a—powstał w roku 1905, żeby umożliwić marynarzom przekazanie sygnału skrajnej rozpaczy. Kod stał się znany w roku 1910, gdy został wykorzystany przez tonący statek Steamschip Kentucky, przyczyniając się do ocalenia wszystkich 46 osób na pokładzie.

Czujna opieka

Zanim mój syn wybiegł z domu do szkoły, zapytałam go, czy umył zęby. Gdy zapytałam ponownie, przypomniałam mu, jak ważne jest mówienie prawdy. Nieporuszony moją łagodną naganą, pół żartem poinformował mnie, że powinnam zainstalować kamerę w łazience. Wówczas sama mogłabym sprawdzić, czy je umył, a on nie odczuwałby pokusy, by kłamać.

Ukryte piękno

Nasze dzieci potrzebowały zachęty, żeby włożyć na siebie sprzęt do nurkowania i zajrzeć pod powierzchnię Morza Karaibskiego u wybrzeża wyspy Tobago. Gdy zanurkowały, wypłynęły zachwycone. „Są tutaj tysiące różnych rodzajów ryb! Są takie piękne! Nie wiedzieliśmy, że mogą być takie kolorowe!”

Światłość świata

Jedno z moich ulubionych dzieł sztuki wisi w kaplicy w Keble College, w Oksfordzie. Obraz namalowany przez Williama Holmana Hunta pt. Światłość świata przedstawia Jezusa trzymającego w ręku latarnię i pukającego do drzwi.

Pociecha przyjaciela

Czytałam o pewnej mamie, zdziwionej na widok własnej córki, która wróciła do domu ze szkoły ubłocona aż po pas. Wyjaśniła, że jej przyjaciółka poślizgnęła się i wpadła do kałuży. Gdy druga koleżanka pobiegła po pomoc, dziewczynka tak współczuła swojej przyjaciółce, siedzącej samotnie i trzymającej się za nogę, że podeszła do niej i usiadła w kałuży razem z nią, dopóki nie nadeszła nauczycielka.

Oczekiwanie

Każdego roku, rankiem 1 maja w Oxfordzie, w Anglii, tłumy gromadzą się, by przywitać wiosnę. O godzinie szóstej chór Magdalen College śpiewa ze szczytu wieży. Tysiące ludzi oczekują, aż mroki nocne zostaną rozproszone przez pieśń i dźwięk dzwonów.

Wiara, miłość i nadzieja

Moja ciotka Kathy przez dziesięć lat zajmowała się swoim ojcem (moim dziadkiem). Gdy był jeszcze sprawny, gotowała mu i sprzątała. Potem jednak, gdy jego zdrowie podupadło, przejęła rolę pielęgniarki.

Chodzenie po wodzie

Podczas pewnej szczególnie mroźnej zimy wybrałam się nad Jezioro Michigan—piąte co do wielkości na świecie—by zobaczyć jak zamarzło. Siedziałam opatulona na plaży, gdzie zwykle cieszyłam się promieniami słońca, i oglądałam zapierający dech widok. Na powierzchni widać było zamarznięte fale tworzące lodowe dzieło sztuki.

Nie wystarczy?

Gdy wracaliśmy do domu z kościoła, moja córka siedziała na tylnym siedzeniu samochodu i zajadała krakersy, podczas gdy moje pozostałe dzieci błagały ją, by się z nimi podzieliła. Spróbowałam zmienić tok rozmowy i zapytałam amatorkę ciasteczek: „Czym zajmowaliście się dzisiaj na lekcji?” Powiedziała, że zrobili kosz z chlebem i rybami, ponieważ dziecko dało Jezusowi pięć bochenków i dwie rybki, którymi On nakarmił ponad pięć tysięcy ludzi (Ew. Jana 6:1-13).