Autor

Wyświetl wszystkie

Artykuły Glenn Packiam

Przyjazny wieloryb

Gdy pewna kobieta, biolog i oceanograf, pływała w pobliżu Wysp Cooka na Południowym Pacyfiku, nagle pojawił się obok niej ponad dwudziestotonowy wieloryb humbak, który uchwycił ją i ukrył pod swoją płetwą. Myślała, że jej życie dobiega już końca. Wielka ryba zrobiła jednak kilka okrążeń, a potem puściła kobietę wolno. I właśnie wtedy kobieta zauważyła, jak z okolicy odpływa żarłacz. Przypuszcza, że wieloryb chciał ją ochronić przed niebezpieczeństwem.

Sługa słucha

Gdyby radiostacja była włączona, wszyscy dowiedzieliby się, że Titanic tonie. Cyril Evans, radiooperator na innym statku, usiłował przekazać wiadomość Jackowi Phillipsowi—radiooperatorowi Titanica—że transatlantyk wpłynął na pole lodowe. Phillips był jednak zajęty przekazywaniem wiadomości pasażerom i w sposób mało kulturalny odpowiedział mu, by był cicho. Evans niechętnie wyłączył radio i poszedł spać. Dziesięć minut później Titanic uderzył w górę lodową. Jego rozpaczliwe sygnały pozostały bez odpowiedzi, gdyż nikt go nie słuchał.

Wielkie dzieło

W głównej siedzibie dużej partii politycznej USA młody strażnik znalazł i usunął kawałek przyklejonej taśmy, która zapobiegała zatrzaskiwaniu się drzwi. Po pewnym czasie, gdy ponownie je sprawdził, odkrył, że taśma została przyklejona jeszcze raz. Bezzwłocznie zadzwonił więc na policję, która po przybyciu aresztowała pięciu włamywaczy. Strażnik odkrył największy polityczny skandal w swoim życiu dzięki poważnemu traktowaniu własnej pracy i wykonywaniu jej sumiennie.

Dbając o Boży świat

„Tato, dlaczego musisz iść do pracy?”—zapytała mnie córeczka, która chciała się ze mną bawić. Odpowiedziałem, że wolałbym zrezygnować z pracy i spędzać z nią więcej czasu, ale niestety miałem coraz więcej obowiązków.

Kosztowna radość

Gdy usłyszeliśmy charakterystyczną melodię, cała nasza szóstka zerwała się na równe nogi. Niektóry z nas pośpiesznie wciągnęli buty, a pozostali po prostu pognali przed siebie na bosaka. W ciągu paru sekund wszyscy pędziliśmy chodnikiem, goniąc furgonetkę z lodami. Był pierwszy ciepły dzień lata. Nie mogliśmy więc lepiej go uczcić, jak zjadając zimny, słodki deser! Do niektórych czynności nie trzeba nas wcale namawiać. Wykonujemy je bowiem z radości, a nie z obowiązku.

Niedocenianie siebie

Młody człowiek został kapitanem drużyny. Zawodowy zespół sportowy był teraz prowadzony przez nieśmiałego chłopaka, który dopiero co zaczął się golić. Jego pierwsza konferencja prasowa nie wyglądała zachwycająco. Chował się w cieniu trenera i swoich kolegów, i mamrotał jakieś frazesy, że tylko próbuje wykonywać swoje zadanie. Drużyna nie osiągnęła dobrych wyników w najbliższym sezonie, a młody kapitan utracił swoją funkcję. Nie zrozumiał, że otrzymał kierowniczą rolę, a może nigdy nie uwierzył, iż potrafi ją wypełnić.

Życiowe wybory

W pewnym momencie znaleźliśmy się w samym sercu lasu, bez mapy i bez zasięgu smartfona. Musieliśmy jedynie polegać na pamięci wzrokowej mapy, którą widzieliśmy przed wyruszeniem na szlak. Nasza wędrówka trwała o wiele dłużej niż zamierzaliśmy, lecz w końcu wyszliśmy z labiryntu lasu na parking.

Błogosławiony chleb

Gdy nasza najstarsza córka stała się nastolatkiem, podarowaliśmy jej wraz z żoną pamiętnik, który prowadziliśmy od jej narodzin. Zapisywaliśmy w nim jej upodobania, kaprysy, wybryki i powiedzonka. W pewnych momentach nasze wpisy przypominały listy opisujące wszystko, co w niej widzimy, i w jaki sposób zauważamy w niej Boże działanie. Gdy wręczyliśmy jej pamiętnik na trzynaste urodziny, była oczarowana. Daliśmy jej prezent w postaci wiedzy, w jaki sposób rodziła się jej tożsamość.

Nędza zamieniona w bogactwo

W każdy czwartek spotykaliśmy się ze znajomym, który stracił żonę w wypadku samochodowym. Czasami przychodził z pytaniami, na które nie ma odpowiedzi; czasami przychodził ze wspomnieniami, które chciał na nowo rozpamiętywać. Po pewnym czasie zaakceptował fakt, że chociaż wypadek żony wynikał z upadku świata, Bóg nadal mógł w nim działać. Kilka lat później podjął się nauczania w naszym kościele na temat smutku i śmierci, by wkrótce stać się doradcą dla osób, które doznały w życiu utraty swoich bliskich.