Autor

Wyświetl wszystkie

Artykuły Estera Pirosca Escobar

Patrzenie w wieczność

Moja przyjaciółka Madeline modli się o swoje dzieci i wnuki, aby kierowały swój wzrok na wieczność. Jej rodzina przeżyła burzliwy okres, który zakończył się śmiercią jej córki. Gdy rodzina boleje nad niepowetowaną stratą, Madeline gorąco pragnie, aby jej członkowie nie byli krótkowzroczni i pochłonięci smutkiem tego świata, lecz stawali się coraz bardziej dalekowzroczni i pokładali nadzieję w Bogu.

Podarunek przyjaźni

„Wierzę w Jezusa; On jest moim Zbawicielem i nie boję się śmierci”. Te słowa wypowiedziała tuż przed śmiercią Barbara Bush, żona byłego prezydenta USA, George’a H. W. Busha. To niesamowite i ufne wyznanie sugeruje silną i głęboko zakorzenioną wiarę. Pani prezydentowa doświadczyła Bożego pokoju, który wypływa z poznania Jezusa i napełnia serce nawet w obliczu śmierci.

Nasz śpiewający Ojciec

Dandy lubi podnosić ludzi na duchu swoim śpiewem. Pewnego dnia, gdy poszliśmy na obiad do jego ulubionej restauracji, zauważył, że obsługująca nas kelnerka ma ciężki dzień. Zadał jej więc kilka pytań, a potem, żeby ją pocieszyć, zaczął cicho śpiewać chwytliwą, optymistyczną piosenkę. „To bardzo miłe. Poprawił mi pan humor. Bardzo dziękuję”—powiedziała kelnerka z szerokim uśmiechem, przyjmując nasze zamówienie.

Zamiast zemsty

Podczas jednej z wypraw misyjnych do puszczy amazońskiej w Ekwadorze w 1956 roku, Jim Elliot wraz z czterema innymi misjonarzami zostali zabici przez członków plemienia Huaorani. Nikt wówczas nie spodziewał się, że nastąpi dalszy ciąg tej historii. Żona Jima wraz z córką oraz kilku innych krewnych zmarłych misjonarzy zdecydowali się wrócić i zamieszkać wśród tych samych ludzi, którzy niedawno uśmiercili ich bliskich. Spędzili z nimi kilka lat, ucząc się ich języka i tłumacząc dla nich Biblię. Ich świadectwo przebaczenia i życzliwości przekonało Huaorani o Bożej miłości do nich, a wielu przyjęło Jezusa jako swojego Zbawiciela. Nauczyli się, że nie należy odpłacać za zło złem, ale dobrem.

Czy jest nadzieja?

Edward Payson (1783–1827) miał trudne życie. Śmierć młodszego brata wstrząsnęła nim dogłębnie. Walczył z afektywną chorobą dwubiegunową i całymi dniami cierpiał na skrajne bóle głowy. Jakby tego było mało, upadek z konia doprowadził do paraliżu jego ramienia. Ledwo uniknął również śmierci z powodu gruźlicy! Co ciekawe, Edward nie był ani zrozpaczony, ani nawet zniechęcony. Jego przyjaciele wspominali wręcz, że przed swoją śmiercią przeżywał intensywną radość. Jak to możliwe?

Brama pojednania

W katedrze św. Patryka w Dublinie, w Irlandii, znajduje się brama, która przedstawia historię z V wieku. W roku 1492 dwie rodziny, Butlerów i FitzGeraldów, zaczęły ze sobą walczyć o wpływową pozycję na swoich terenach. Gdy konflikt narastał, Butlerowie schronili się w katedrze. Gdy FitzGeraldowie przybyli, by zaproponować rozejm, Butlerowie bali się otworzyć bramę. Fitzgeraldowie wycięli więc w niej otwór, a ich przywódca włożył w niego rękę, by się pogodzić. Rodziny pojednały się, a wrogowie stali się przyjaciółmi.

Ten, który uspokaja burzę

Jim nerwowo zwierzał mi się ze swoich problemów z kolegami w pracy. Bulwersowały go podziały, oskarżenia i nieporozumienia. Po około godzinie cierpliwego wsłuchiwania się w jego słowa, zasugerowałam mu: „Zapytajmy Jezusa, co chciałby, abyśmy zrobili”. Gdy przez kilka minut siedzieliśmy w ciszy, stało się coś niesamowitego. Oboje odczuliśmy, jak Boży pokój okrywa nas niczym koc. Po doświadczeniu Bożej obecności i prowadzenia poczuliśmy się bardziej odprężeni i nabraliśmy pewności siebie, by kontynuować rozmowę o trudnościach.

Jedność

W roku 1722, niewielka grupa morawskich chrześcijan, którzy mieszkali na terenie obecnych Czech, znalazła schronienie przed prześladowaniami w posiadłościach hojnego niemieckiego hrabiego. W ciągu czterech lat przybyło tam ponad trzysta osób. Zamiast jednak idealnej społeczności, utworzonej z prześladowanych uchodźców, w osadzie zapanowała niezgoda. Różne spojrzenia na chrześcijaństwo doprowadziły do podziałów. To, co ta mała grupa ludzi uczyniła, mogło wydawać się mało znaczącą decyzją, ale w rezultacie doprowadziło do niezwykłego przebudzenia. Członkowie społeczności zaczęli skupiać się na tym, w czym się zgadzali, zamiast na tym, co ich dzieli. Rezultatem stała się jedność.

Nasz nowy dom

Annie Moore—pierwsza amerykańska emigrantka, która dotarła do Ellis Island w roku 1892 - musiała czuć się niesamowicie podekscytowana na myśl o swoim nowym domu i nowym początku. Potem drogę tę miały przebyć miliony ludzi. Jako nastolatka, Annie zostawiła w Irlandii trudne życie, by w Ameryce rozpocząć wszystko od nowa. Mając w ręku tylko niewielką torbę, przybyła z wieloma marzeniami, nadziejami i oczekiwaniami do kraju możliwości.

Czy chcesz wrócić?

Małżeństwo Rona i Nancy szybko się pogarszało. Ona miała romans, ale po pewnym czasie wyznała Bogu swój grzech. Wiedziała, czego Bóg od niej chce, ale było to trudne. Przyznała się do swojego błędu przed Ronem. Ten, zamiast prosić o rozwód, postanowił dać Nancy szansę, by znowu zdobyła jego zaufanie. Bóg w cudowny sposób uzdrowił ich małżeństwo.

Wierność w niewoli

Haralan Popow nie miał pojęcia, że gdy w roku 1948 wczesnym rankiem zadzwoni u jego drzwi dzwonek, jego życie całkowicie się zmieni. Bułgarska policja bez żadnego ostrzeżenia osadziła go w więzieniu z powodu jego wiary. Następne trzynaście lat Haralan spędził za kratami, modląc się o siłę i odwagę. Mimo okropnego traktowania wiedział, że Bóg jest z nim. Podzielił się również dobrą nowiną o Jezusie z innymi współwięźniami, co sprawiło, że wielu z nich uwierzyło.

Tylko cygański chłopak

„To tylko cygański chłopak”—szepnął ktoś z niesmakiem, gdy Rodney Smith wyszedł do przodu kaplicy, by przyjąć Chrystusa podczas nabożeństwa w roku 1877. Nikt nie myślał zbyt wiele o nastolatku—dziecku niewykształconych, cygańskich rodziców. Rodney nie słuchał jednak tych głosów. Był pewien, że Bóg ma plan dla jego życia. Kupił więc sobie Biblię i angielski słownik. Nauczył się również czytania i pisania. Pewnego razu powiedział: „Droga do Jezusa nie prowadzi przez Cambridge, Harvard, Yale lub poetów, lecz przez . . . pradawne wzgórze zwane Golgotą”. Wbrew wielu przeszkodom, Rodney został ewangelistą, którego Bóg użył, by przyprowadzić wielu do Jezusa w Anglii i USA.