Autor

Wyświetl wszystkie

Artykuły Elisa Morgan

Uśmiechnięty Jezus

Gdyby zaproponowano ci filmowe wcielenie się w rolę Jezusa, jak podszedłbyś do tej roli? Przed takim wyzwaniem stanął w 1993 roku Bruce Marchiano, który zagrał Jezusa w filmie Matthew. Aktor miał wielką świadomość, że miliony widzów będą wyciągać wnioski, jaki jest Jezus w oparciu o jego kreację. Czuł się przytłoczony odpowiedzialnością, by przedstawić Go we „właściwy” sposób. Padł więc na kolana w modlitwie i błagał Jezusa—o Jezusa!

Modląc się jak Jezus

Każda moneta ma dwie strony. Jedna ze stron, od wczesnych czasów rzymskich, zwykle przedstawiała wizerunek głowy danego państwa, podczas gdy druga określała herb.

Wezwanie do wyjazdu

Jako młoda kobieta wyobrażałam sobie często związek małżeński z moją sympatią z liceum. Pewnego dnia jednak rozstaliśmy się. Moje plany na przyszłość legły w gruzach, a potem długo walczyłam z myślami, co zrobić ze swoim życiem. Po jakimś czasie odczułam, że Bóg prowadzi mnie do służby innym ludziom, więc zapisałam się na studia biblijne. Uświadomiłam wówczas sobie, że będę musiała pozostawić swoje korzenie, przyjaciół i rodzinę. Aby odpowiedzieć na Boże wezwanie, musiałam wyjechać.

Przebita miłość

Carla telefonowała i pisała SMS-y. Teraz natomiast stała pod bramą domu swojego brata na próżno czekając na jego reakcję. On natomiast, pogrążony w depresji i walce z nałogiem, ukrył się w swoim domu. Carla, rozpaczliwie próbując przerwać jego izolację, przyniosła ze sobą jego ulubione dania oraz pokrzepiające fragmenty Biblii. Wspięła się na ogrodzenie i spuściła pakunek z jego drugiej strony.

Czyste wnętrze

Gdy zmarł George H. W. Bush, czterdziesty pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych, senator Alan Simpson wygłosił na pogrzebie przemówienie na temat jego życzliwości oraz humoru w osobistych kontaktach. Nigdy bowiem nie żywił urazy, wywołanej skrywaną nienawiścią, gdyż—jak stwierdził senator—„nienawiść niszczy tego, kto ją nosi”.

Sznur korali

Pewnej zimy, podczas Świąt Bożego Narodzenia, moja babcia dała mi piękny naszyjnik z pereł. Piękne koraliki jarzyły się na mojej szyi, aż pewnego dnia żyłka naszyjnika pękła. Korale, niczym małe piłeczki, odbijały się od drewnianej podłogi we wszystkich kierunkach. Chciałam odzyskać każdą najmniejszą nawet perłę, więc cierpliwie sprawdzałam wszystkie zakamarki pokoju. Pojedynczo—każda z nich wyglądała niepozornie. Była mała i wcale się nie świeciła. Cały ich sznur natomiast robił ogromne wrażenie!

Miłe brzemię

Obudziłam się w środku nocy. Nie spałam od ponad pół godziny i miałam przeczucie, że już nie zasnę. Mąż mojej przyjaciółki znalazł się w szpitalu. Otrzymał przerażającą diagnozę o nawrocie raka—przerzutach do mózgu i kręgosłupa. Wiadomość mną wstrząsnęła. Cóż to był za ciężar! W modlitewnym czuwaniu doznałam jednak podniesienia na duchu. Można było powiedzieć, że brzemię modlitwy miało w sobie pewien rodzaj piękna. Jak to możliwe?

Historie o bliznach

Na grządce z bratkami, których wygląd przypominał mi mordkę pandy, uwijały się motyle. Jako dziecko bardzo chciałam któregoś z nich złapać. Pobiegłam więc z ogrodu do kuchni, żeby wziąć szklany słoik. Gdy wracałam, potknęłam się i upadłam na betonowym tarasie. Słoik rozbił się pod ciężarem mojej ręki i przeciął nadgarstek w osiemnastu miejscach. Dzisiaj blizna wygląda na moim ręku jak gąsienica, i przypomina mi historię o skaleczeniu i powrocie do zdrowia.

Trwała spuścizna

Tomasz Edison wynalazł pierwszą elektryczną żarówkę. Jonas Salk stworzył skuteczną szczepionkę na chorobę Heinego-Medina. Amy Carmichael napisała wiele pieśni, które śpiewamy w kościołach. A ty? W jakim celu się urodziłeś? Jak inwestujesz w swoje życie?

Każda historia szepcze Jego imię

Otworzyłam ilustrowaną dziecięcą Biblię i zaczęłam ją czytać mojemu wnukowi. Oboje byliśmy oczarowani opowieściami o Bożej miłości i trosce. Zaznaczając miejsce, w którym przerwaliśmy czytanie, jeszcze raz spojrzałam na tytuł na okładce książki. Brzmiał on „Biblijne opowieści o Jezusie: Każda historia szepcze Jego imię.”

Lekcja rysunku

Moja znajoma terapeutka narysowała na kartce papieru szczupłego człowieka. Nazwała go „prywatnym” ja. Potem naszkicowała wokół niego inną postać, o pół centymetra większą, i określiła ją jako „publiczne” ja. Różnica między dwiema postaciami, między prywatną i publiczną tożsamością, określa stopień naszej wewnętrznej spójności. Zastanowiłam się na chwilę nad jej lekcją i zadałam sobie pytanie: Czy jestem tą samą osobą w sferze publicznej i prywatnej? Czy jestem zintegrowana?

Uścisk misia

Duży, pluszowy miś był prezentem dla mojego wnuka i wyrazem wielkiej miłości w formie ogromnego, wypchanego zwierzaka. Jaka była reakcja dzidziusia? Najpierw podziw. Potem niesłychany zachwyt, a w końcu ciekawość. Kiedy włożył swój pulchny palec do nosa misia, a ten runął w jego ramiona, zareagował ogromną radością! Położył swoją główkę na puszystej piersi misia i mocno go przytulił. Na jego policzkach pojawił się uroczy uśmiech. Dziecko nie miało pojęcia, że duży miś nie może go tak naprawdę kochać, ale w swojej niewinności i naturalności czuł jego miłość i z całego serca ją odwzajemniał.