Autor

Wyświetl wszystkie

Artykuły Alyson Kieda

Siła w cierpieniu

W 1948 roku Harlan Popov, pastor podziemnego kościoła w Bułgarii, został zabrany ze swojego domu na przesłuchanie. Dwa tygodnie później przesłuchiwano go całą dobę, a przez dziesięć dni całkiem pozbawiono pożywienia. Za każdym razem, gdy zaprzeczał, że jest szpiegiem, był bity. Popow nie tylko przeżył okrutne traktowanie, ale przyprowadził innych więźniów do Chrystusa. W końcu, po jedenastu latach, został zwolniony. Dwa lata później mógł opuścić kraj i połączyć się z rodziną. Następne lata spędził na głoszeniu ewangelii i pozyskiwaniu funduszy na dystrybucję Biblii w krajach, gdzie wyznawanie chrześcijaństwa jest zabronione.

Spotkanie

Podekscytowany mały chłopiec otworzył duże pudełko. Dostał je od taty, który pracował w wojsku i nie mógł—jak mniemał—przyjechać na jego urodziny. Wewnątrz znajdowało się inne kolorowo opakowane pudełko, a w nim jeszcze jedno—z karteczką w środku. Widniało na niej słowo: „Niespodzianka!” Zdezorientowany chłopiec podniósł wzrok—i właśnie wtedy wszedł jego tata. Ze łzami w oczach rzucił się w jego ramiona i zawołał: „Tatusiu, stęskniłem się za tobą” i „Kocham cię!”

Każdy potrzebuje współczucia

Kiedy Jeff był świeżo po studiach, pracował jako handlowiec dużej firmy naftowej. Często podróżował, więc miał okazję usłyszeć wiele ludzkich historii, czasami bardzo tragicznych. Był nowo nawróconym człowiekiem, więc zdawał sobie sprawę, że to, czego ludzie w życiu najbardziej potrzebują, to nie ropa naftowa, ale współczucie. Potrzebują Boga. Te myśli sprawiły, że Jeff zdał na studia biblijne, aby więcej się o Nim dowiedzieć, a w końcu został pastorem.

Woda dająca nadzieję

Działalność Toma i Marka ratuje życie. Na filmie, który wyświetlają, widać grupę ubranych dzieci, śmiejących się i tańczących na świeżym powietrzu pod prysznicem pierwszy raz zainstalowanym w ich wiosce. Dwaj mężczyźni, we współpracy z miejscowymi kościołami na Haiti, zakładają systemy filtracji wody w studniach. Zapobiegają w ten sposób rozprzestrzenianiu chorób związanych ze skażeniem wody. Dostęp do czystej, świeżej wody, daje tamtejszej ludności nadzieję lepszej przyszłości.

Prawdziwi przyjaciele

Gdy chodziłam do szkoły, miałam przyjaciółkę „od czasu do czasu”. Byłyśmy „kumpelkami” w naszym kościółku (gdzie byłam prawie jedyną dziewczyną w jej wieku) i od czasu do czasu spędzałyśmy razem czas poza szkołą. Ale w szkole to była inna historia. Witała się ze mną tylko wtedy, gdy byłyśmy same. Zdając sobie z tego sprawę, rzadko próbowałam zdobyć jej uwagę w murach szkoły. Znałam granice naszej przyjaźni.

Zawróć i uciekaj

Ali była piękną, inteligentną i utalentowaną nastolatką, wychowywaną przez kochających rodziców. Pewnego dnia, po skończonych lekcjach, z jakiegoś powodu postanowiła spróbować heroiny. Rodzice zauważyli zachodzące w niej zmiany i wysłali ją do ośrodka rehabilitacyjnego, gdy Ali przyznała się do swego postępowania. Po zakończeniu leczenia zapytali ją, co poradziłaby swoim koleżankom i kolegom, którzy próbują narkotyków. Jej rada brzmiała: „Po prostu zawróćcie i uciekajcie”. Uważała, że samo powiedzenie „nie” nie wystarczy.

Dziedzictwo wiary

Rodzice Billy Grahama byli bardzo oddani Chrystusowi, zanim Billy uwierzył w Niego w wieku szesnastu lat. Oboje dochodzili do wiary w Jezusa, dorastając w rodzinach wierzących. Gdy Billy zawarł związek małżeński, kontynuował wraz z żoną wspaniałą chrześcijańską spuściznę, otaczając miłością swoje dzieci, modląc się o nich, czytając Pismo Święte i regularnie uczęszczając do kościoła. Solidne fundamenty, położone przez rodziców Grahama, zaskutkowały doprowadzeniem go do wiary oraz do powołania go na ewangelistę.

Jak tchnienie

Nagła śmierć przyjaciółki uświadomiła mi twardą rzeczywistość śmierci i przemijanie życia. Moja koleżanka z dzieciństwa miała zaledwie 24 lata, gdy zginęła w tragicznym wypadku na oblodzonej szosie. Choć wychowywała się w dysfunkcyjnej rodzinie, ostatnio coś w jej życiu drgnęło. Nawróciła się do Jezusa. Dlaczego jednak tak szybko odeszła?

Słowa, które ranią

„Skóra i kości, skóra i kości”—prześladował mnie chłopak. „Chuda jak kij”—wołał drugi. Mogłam odpowiedzieć im rymowanką: „Gadaj sobie zdrów, nie boję się twych słów”. Nawet jako mała dziewczynka wiedziałam, że popularny wierszyk nie jest jednak prawdą. Niemiłe i bezmyślne słowa raniły—czasami nawet bardzo—pozostawiając po sobie blizny, które wnikały głęboko i trwały dłużej, niż uderzenie kamieniem lub kijem.

Rzucając kamieniem

Lisa nie odczuwała współczucia dla ludzi, którzy oszukiwali swoich współmałżonków . . . dopóki nie zdała sobie sprawy, że jest głęboko niezadowolona ze swojego własnego małżeństwa i stara się stawić opór niebezpiecznemu urokowi innego mężczyzny. To bolesne doświadczenie pomogło jej na nowo znaleźć współczucie dla innych i lepsze zrozumienie słów Chrystusa: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamieniem” (Ew. Jana 8:7).

Podobny do kwiatu

Mój najmłodszy wnuk ma zaledwie dwa miesiące, ale za każdym razem, gdy go spotykam, zauważam drobne zmiany. Niedawno, gdy do niego podeszłam, spojrzał na mnie i uśmiechnął się! Widok rozczulił mnie do łez. Być może była to radość związana z przypomnieniem sobie pierwszych uśmiechów moich własnych dzieci. Choć działo się to tak dawno temu, wydaje mi się, jakby to było dopiero wczoraj. Niektóre momenty w życiu są niewytłumaczalne.

Wspominanie ojca

Kiedy wspominam mojego tatę, najczęściej wyobrażam sobie, jak pracuje na zewnątrz domu w ogrodzie lub zagraconej pracowni pełnej różnorakich narzędzi i gadżetów. Zawsze miał ręce pełne roboty i jakieś zadanie do wykonania: budowę garażu, tarasu lub domku dla ptaków, prace ślusarskie, a czasem nawet projektowanie biżuterii i witraży!