Autor

Wyświetl wszystkie

Artykuły Adam Holz

Tata u dentysty

Nie spodziewałem się, że nauczę się czegoś więcej o ojcowskiej miłości w gabinecie dentystycznym. Tak jednak się stało. Znalazłem się w nim wraz z moim dziesięcioletnim synem. Pod jednym z jego mlecznych zębów, który jeszcze nie wypadł, pojawił się ząb stały. Pierwszy ząb musiał zostać usunięty. Nie było innego sposobu.

Zraniony cierniem

W mój palec wskazujący wbił się cierń, wywołując krwawienie. Instynktownie cofnąłem rękę, a potem krzyczałem i jęczałem. Nie powinienem się jednak dziwić, gdyż przycinanie kolczastego krzewu bez rękawic ogrodowych było prostą drogą do tego, co mi się przydarzyło.

Nasz śpiewający Ojciec

Nikt nie powiedział nam zanim przyszły na świat nasze dzieci, że śpiewanie jest bardzo ważne. Liczą sobie obecnie sześć, osiem i dziesięć lat. Gdy były małe, wszystkie miały problemy z zasypianiem. Moja żona i ja pełniliśmy conocne dyżury, kołysząc je i modląc się by szybko zasnęły. Poświęciłem na to setki godzin, rozpaczliwie nucąc kołysanki w nadziei, że przyspieszą proces zasypiania. Gdy śpiewałem każdego wieczoru, stało się coś zdumiewającego: moje więzy z dziećmi pogłębiły się w sposób, o jakim nigdy nie marzyłem.

Chodzenie Bożą drogą.

Pójdziemy tędy”—powiedziałem, kładąc rękę na ramieniu mojego syna i kierując nim w tłumie, by szedł za swoją mamą i siostrami. Uczyniłem to wielokrotnie w ciągu dnia, gdy jako rodzina odwiedzaliśmy park rozrywki. Chłopiec czuł się coraz bardziej zmęczony i rozkojarzony. Czemu po prostu nie może iść za nimi?—zastanawiałem się.

Skończone dzieło

Całkowite wykonanie zadania sprawia nam satysfakcję. Jednym z moich obowiązków w pracy jest określanie, czy zadanie jest „w trakcie realizacji”, czy zostało już „zakończone”. Bardzo się cieszę, gdy mogę kliknąć przycisk „zakończone”. W zeszłym miesiącu jednak, gdy go kliknąłem, pomyślałem: Gdybym tylko mógł z taką samą łatwością pokonywać problemy mojej wiary! Może się wydawać, że chrześcijańskie życie jest zawsze w trakcie i nigdy nie jest zakończone.

Uśmiechnięty mężczyzna

Zakupy w sklepie spożywczym nie są czymś, co darzę szczególną sympatią. To po prostu przyziemna część życia—coś, co należy robić.

Pszczoły i węże

Niektóre problemy moich dzieci kojarzą się wyłącznie ze mną. Np. ostatnio odkryły one, że pszczoły wprowadziły się do szczeliny w betonowym murze naszego ganku. Uzbrojony w aerozol przeciwko owadom, ruszyłem do walki. Zostałem użądlony pięciokrotnie.

Kotwica dla bojącego się

Czy masz tendencję do martwienia się? Ja tak. Zmagam się z lękami niemal codziennie. Martwię się o duże i małe sprawy. Czasami myślę, że przejmuję się wszystkim. Kiedyś, gdy byłem nastolatkiem, zadzwoniłem na policję, gdy moi rodzice przez cztery godziny nie wracali do domu.

„Jestem kochana!”

Gdy moja córeczka pewnego poranka przygotowywała się do wyjścia, wydała z siebie okrzyk. Nie wiedziałem o co jej chodzi. Pokazywała mi swoją koszulkę, którą dostała od kuzynki. Widniał na niej napis: „Jestem kochana.” Serdecznie ją przytuliłem, a na jej twarzy pojawił się uśmiech szczerej radości. „Jesteś kochana!”—powtórzyłem po niej. Uśmiechnęła się jeszcze bardziej, a potem gdzieś pobiegła, powtarzając wiele razy te same słowa.

Rozlany płyn

Nie! Nie! Nie! NIE!—krzyczałem. Nic nie pomogło. Nawet odrobinę. Mój pomysł, jak rozwiązać problem zapchanej toalety, miał skutek przeciwny do zamierzonego. Jeszcze raz bowiem spuściłem wodę. Wiedziałem, że popełniłem błąd w tej samej chwili, gdy nacisnąłem spłuczkę. Stałem więc bezradnie i patrzyłem na przelewający się sedes.

Życiowe burze

Wył wiatr, błyskały pioruny, przetaczały się fale. Pomyślałem, że zaraz umrę. Moi dziadkowie i ja łowiliśmy ryby na jeziorze. Trwało to jednak zbyt długo. Gdy zaszło słońce, nagle zerwał się sztorm i uderzył w naszą małą łódkę. Dziadek pouczył mnie, żebym usiadł z przodu, by zapobiec jej przewróceniu się. Ogarnęło mnie przerażenie. W pewnej chwili jednak zacząłem się modlić. Miałem czternaście lat.

Gdy Bóg nas napełnia

Co ja zrobiłem? Miał to być jeden z najbardziej ekscytujących momentów w moim życiu, a zamiast tego stał się jednym z najbardziej samotnych. Właśnie dostałem pierwszą „prawdziwą” pracę po skończeniu studiów w mieście oddalonym od mojej rodzinnej miejscowości o setki kilometrów. Moja ekscytacja z powodu wydarzenia szybko opadła. Miałem bardzo małe mieszkanie bez żadnych mebli. Nie znałem miasta ani ludzi. Praca była ciekawa, ale dotkliwie doskwierała mi samotność.