Wyobraź sobie życie bez telefonów komórkowych, Wi-Fi, GPS, urządzeń Bluetooth i kuchenek mikrofalowych. Takie życie istnieje w małym miasteczku o nazwie Green Bank, znanym jako „najcichsze miasto w Ameryce”. Znajduje się w nim również Obserwatorium Green Bank, mieszczące największy na świecie sterowalny radioteleskop. Teleskop potrzebuje ciszy, aby „słuchać” naturalnie występujących fal radiowych, emitowanych przez ruch pulsarów i galaktyk w przestrzeni kosmicznej. Ma powierzchnię większą niż boisko do piłki nożnej i stoi w centrum cichej strefy o powierzchni 13 000 mil kwadratowych, ustanowionej w celu zapobiegania zakłóceniom elektronicznym teleskopu o ekstremalnej czułości.

Ta celowa cisza pozwala naukowcom usłyszeć „muzykę sfer”. Ta sytuacja przypomina mi o potrzebie wyciszenia się człowieka na tyle, aby mógł usłyszeć Tego, który stworzył wszechświat. Bóg, poprzez swojego proroka Izajasza, przekazywał naukę Izraelitom, którzy—jak wiadomo—często byli krnąbrni i chcieli chodzić niezależnymi drogami: „Nakłońcie swojego ucha i pójdźcie do mnie, słuchajcie, a ożyje wasza dusza, bo ja chcę zawrzeć z wami wieczne przymierze” (Izajasza 55:3). Bóg obiecał wierną miłość nie tylko swojemu narodowi, ale wszystkim ludziom, którzy Go szukają i proszą o przebaczenie za popełniony grzech.

Bóg wcale nie jest tak odległy od nas, ale łatwiej będzie nam Go znaleźć w ciszy, podczas codziennych rozmyślań i modlitwy, niż podczas hucznych spotkań i (kontrowersyjnych) rozrywek. Jego pragnieniem jest, abyśmy znaleźli dla Niego czas i traktowali Go jako priorytet w naszym codziennym życiu.