Byłam źle traktowana przez pewną kobietę. Obwiniała mnie o złe postępowanie i rzeczy, których nigdy nie zrobiłam, a do tego obmawiała mnie za moimi plecami. Mój gniew stopniowo narastał. Pragnęłam, żeby wszyscy dowiedzieli się, jaka była, i żeby cierpiała, tak jak ja, z powodu swojego zachowania. Myśl ta dręczyła mnie do tego stopnia, że moje skronie przeszył ostry ból głowy. Zamierzałam poprosić Boga, aby zabrał przykry ból. Jak jednak miałam to uczynić, skoro przed chwilą planowałam zemstę na kobiecie?

Uświadomiłam sobie, że skoro wierzę, iż Bóg się o mnie troszczy, dlaczego nie miałabym Mu zaufać, że poradzi sobie z moją relacją? Wiedząc, że ludzie, którzy są zranieni, często ranią innych, poprosiłam Boga, aby pomógł mi wybaczyć kobiecie i spróbować się z nią pojednać.

Psalmista Dawid również rozumiał, jak trudno jest zaufać Bogu, a jednocześnie znosić niesprawiedliwe traktowanie. Mimo że ze wszystkich sił starał się być dobrym i uczciwym sługą względem króla Saula, władca okazywał chorobliwą zazdrość i chciał go zamordować (I Samuela 24:2-3). Dawid przez długi czas cierpiał. Nie szukał jednak zemsty na królu (w. 4-7). Zrobił, co mógł, by się z nim pojednać, a ostateczne rozwiązanie pozostawił w Bożych rękach (w. 10-21). Bóg znał sytuację Dawida i od dawna miał przygotowany dla niego plan. Chciał, aby wkrótce objął tron.

Czasami możemy mieć wrażenie, że życie obchodzi się z nami szczególnie okrutnie. Gdy jednak w naszych sercach działa Boże miłosierdzie, możemy wybaczyć naszym krzywdzicielom, jak Chrystus wybaczył nam, i przyjąć zgotowane nam błogosławieństwo.