Wiele lat temu, żołnierze walczący w afrykańskiej dżungli mieli irytujący problem. Wszechobecny rodzaj winorośli o kłujących pędach przyczepiał się do ich ciała i sprzętu, i nie pozwalał im się poruszać. Gdy próbowali się uwolnić, roślina jeszcze bardziej ich oplątywała. Nazwali ją „Poczekaj chwilę”, ponieważ każdy, kto wpadł w jej sidła, był niezdolny do posuwania się naprzód i musiał krzyczeć do swoich towarzyszy: „Poczekajcie chwilę, utknąłem!”

Podobnie jest z grzechem, który usidla wierzącego, nie pozwalając mu iść do przodu. List do Hebrajczyków 12:1 mówi: „Złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu”. W jaki sposób jednak możemy pozbyć się przytłaczającego nas grzechu?

Tym, który może to uczynić, jest jedynie Jezus Chrystus. Obyśmy nauczyli się patrzeć na Niego jako na naszego Zbawiciela (12:2). Ponieważ Syn Boży „we wszystkim upodobnił się do braci”, wiedział, co oznacza być kuszonym. Nie uległ jednak grzechowi (2:17–18; 4:15). Gdy jesteśmy osamotnieni, możemy beznadziejnie uwikłać się we własny grzech. Bóg jednak chce, abyśmy przezwyciężali pokusy. Stanie się to nie dzięki naszej, ale dzięki Jego sile, która ma moc nad grzechem (I Koryntian 10:13).