Gdy Xavier włożył okulary, które jego ciotka zamówiła na jego dziesiąte urodziny, zalał się łzami. Chłopiec, daltonista od urodzenia, widział świat tylko w odcieniach szarości, bieli lub czerni. Gdy dostał nowe okulary EnChroma, po raz pierwszy ujrzał kolory. Jego euforia na widok otaczającego go piękna sprawiła, że jego rodzina poczuła się, jakby doznała cudu.

Oglądanie kolorowej, świetlistej postaci Boga również wywołało silną reakcję apostoła Jana. Gdy spotkał się ze zmartwychwstałym i pełnym chwały Chrystusem, zobaczył „Tron . . . w niebie, na tronie zaś siedział ktoś; a Ten, który na nim siedział, podobny był z wyglądu do kamienia jaspisowego i karneolowego, a wokoło tronu tęcza, podobna z wyglądu do szmaragdu . . . A z tronu wychodziły błyskawice.” (Objawienie Jana 4:2-5).

Innym razem, Ezechiel zobaczył „coś, z wyglądu jakby kamień szafirowy” i postać nad tronem „jakby błysk polerowanego kruszcu, z wyglądu jak ogień” (Ezechiela 1:26-27). „Wspaniała postać otoczona była tęczowym blaskiem” (w. 28).

Pewnego dnia spotkamy zmartwychwstałego Chrystusa twarzą w twarz. Powyższe wizje dają nam przedsmak oczekującej nas wspaniałości. Gdy podziwiamy piękno Bożego stworzenia w doczesnym świecie, żyjmy oczekiwaniem chwały, która ma się nam objawić w przyszłości.